Wątek: Pomocy
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
27.mar 2018 - 19:34

Hey jestem do niczego .
Posłuchajcie mojej historii przychodzę tu po porady .
Zacznę od tego że jestem uzależniona od fety .
Probowalam rzucić to gowno ale niestety mi się nie udaje bo ? Mąż mój nawala też .
Kilka razy próbowałam rzucić itd ale zawsze było tak że on jakoś mnie namówił .próbowałam nawet to zostawić prosiłam i tłumaczyłam że tak nie można itd .W trzeźwości czułam się wspaniale serio i nie wiem czemu jak kretynka to robiłam ....Teoretycznie wiem co robię źle itd doskonale widzę "wsparcie" i inne etapy .Gienek nazwijmy tak mojego męża uważa że nie ma z tym problemu tzn mow O że skręca sobie że mamy
.Oczywiście że mamy !!!! Nie wiem jak namówić go do tego bo wiem że razem damy radę .Ja ciągle próbuje ale niesamowicie wkurza mnie to że on to przynosi i oczywiście ja nie potrafię odmówić .
Nie chce tego bo serio oprócz tego mankamentu jesteśmy atak na rodzina jest całkiem fajna .maz o mnie dba mamy córkę i dlatego chce wywalić z mojego życia to świństwo .wierzę że jeśli tylko on się zgodzi i skończy z tym razem że mną będzie ok.
Od lat miałam z tym kontakt ale problem mam od kilku .boję się że przez to gowno przegram życie ....po prostu .Nie zatargam go na żadna terapię bo on jest mądrzejszy od wszystkich ...I przecież "zna siebie ".W pojedynkę nie wyciągnę naszej rodziny na prostą ...
Nie wiem co mam robić ...nie wiem czy terapia mi pomoże bo wiem co mi dolega i z czym mam problem .najgorsze jest to że ciągle mamy z tym kontakt bo on ma takich znajomych i gdzieś zawsze jest okazja.szukam ciągle wsparcia niestety nie mogę liczyć na rodziców bo oni są alkoholikami i serio zniszczyli sobie życie a przy okazji mi dzieciństwo ...matka nie piła początkowo a później sama zaczęła ...Ale to historia na kiedy indziej .mam rodzeństwo ale nie chce przysparzac im zmartwień bo wiem że będą się martwić a mają swoje problemy .bardzo proszę Was o pomoc ...albo radę bo ja już nie daje rady .Nie chce się stoczyć i obudzić się na dnie żeby wtedy dopiero zrozumieć .
Chce pomóc mężowi bo to fajny gość i serce mi pęka jak się marnuje .myślicie że powinnam odejść ? Myślę że mam szansę jeszcze żyć normalnie a przynajmniej bardzo tego chce .Jeszcze raz proszę o pomoc .
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
28.mar 2018 - 16:31

Witaj Ona30.
Wiesz sama zapewne co powinnaś zrobić jak mąż nie podejmuje tematu leczenia razem z Tobą. Odejść jak sama napisałaś. Ja bym powiedział jasno leczymy sie wspólnie albo odchodzę z córką szukam ośrodka dla mnie z dzieckiem i się leczę wybieraj wspólna droga i wspólna rodzina albo odchodzę z córką. Wiesz ze nie ma innej drogi. Sama nawet jak podejmiesz terapię nie utrzymasz abstynencji w takim towarzystwie, a będzie coraz gorzej a zapewne zdajesz sobie sprawę z tego że końcu możecie stracić nie tylko rodzinę ale i córkę. To trudna droga i trudne wybory ale nie ma innej drogi wiesz o tym sama prawda?Pisz tutaj to pomaga i zastanów się nad działaniami. Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów ido usłyszenia Józef

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
18.maj 2018 - 22:54

Hey hey .
Lecze się :)
Długo zajęło mi odszukanie hasła itd ale oto jestem.
Dziękuję Jozefaa za odpoiwiedz .
Chce kilka słów napisać o moim początku .
Jak postanowiłam tak zrobilam postanowiłam się leczyć .
W pierwszej chwili moje wsparcie w poczekalni do gabinetu zaczęło być tak silne że myslal am że uciekne aż się będzie kurzylo.
Nie było źle jak myslalam facet podsumował że dam radę i żebym się nie martwiła .
Jestem przeszczeslliwa że poszłam .
Ciężko mi znaleźć spotkania na z terapeuta u mnie na Śląsku :(
Wszędzie w Internecie wyskakują takie ośrodki żeby przebywać tam tygodniami stąd prośba gdybyście zechcieli mi trochę pomóc być może źle szukam :) gdzie na Śląsku są spotkania na .
Przestałam również razem z cpaniem pić alkohol z czego również się cieszę .
Czuje się wspaniale wstaje bez kacow moralnych wyspana rzeska i piękna a nie za przeproszeniem z morda jakby mnie wilk wieczorem zjadł a nad ranem zwymiotowal :) ciuuudowne to :)
Męża tematu na razie nie poruszam - chce znać zdanie terapeuty ale chyba bez rozwodu się nie obejdzie .
Mam siłę walczyć ( spokojnie moja euforia mam świadomość może być zdradluwa nie ufam sobie ;)) ale muszę powiedzieć że wierzę w siebie że uda mi się wygrać walkę chyba jedna z najtrudniejszych bo o moja osobę .serio uwierzcie że mam dużo siły czasem odczuwam lek przyszłości ....Ale wtedy jakoś staram sobie radzić wiem jedno ZROBIĘ WSZYSTKO ABY SIĘ NIE PODDAĆ ( a przynajmniej co powie lekarz i psychoterapeuta)
Dziękuję za te stronę i Wam za to że czytacie .pomyślcie o takich zagubiencach i trzymajcie kciuki .
Pozdrawiam Was i również trzymam za nowicjuszy ..
Pokój !!! :) dobranoc

jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
19.maj 2018 - 14:14

Witam :) Super że nie uciekłaś :). Trwaj i trzymaj się wszystkimi siłami terapii bo zapewne choroba zawalczy jeszcze o Ciebie. Najpierw spróbuje usypać czujność, a potem w najmniej odpowiedniej dla Ciebie chwili odezwie się z mocą i na to trzeba się przygotować do tego. Pamiętaj alkohol to też narkotyk i nie da się nie ćpać a zarazem pić alkohol ti bzdura, zero chemii zmieniającej świadomość. Nabieraj sił ucz się swoich mechanizmów ostrzegawczych, mechanizmów choroby iluzji i zaprzeczeń itd itp. Walcz o siebie i zawsze pamiętaj o tym jakie piękne jest życie na trzeźwo i że robisz to dla siebie i dla dziecka wtedy wygrasz:). Pisz co się dzieje ok :) pozdrawiam i wielu sił zycze i konsekwencji w działaniu to bardzo ważne :) pozdrawiam.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
19.maj 2018 - 21:12

No bardzo zagglebilam się w temat jak ta euforia może mnie złamać na zasadzie iluzji itd .Dlatego terapeuta potrzebny :) każdego dnia dziękuję Bogu za trzeźwy dzień .Wiem że Alko też narkotyk i dlatego skończyłam z tym też - unikam ludzi którzy mnie w to wciągają .Ostatnio przyjechał znajomy właśnie byłam dość zmęczona on niczym spod ziemi wyrósł i mówi "mam coś na twoje zmęczenie " byłam na niego wściekła bo po kilkunastu razach "Nie " nie dawał za wygraną ....oczywiście się nie poddalam -- ale strasznie mnie wkurzył bo mówię nie nie chce nie mogę weź już jedź .Boję się tylko że choroba uderza czasem właśnie w najmniej spodziewanym momencie w zasadzie tego najbardziej .Bardzo chce żeby tak już zostało czuje się jak prawdziwa ja ...miła wesoła towarzyska pomocna ja zwykła jak ja za tym tesknilam bardzo .
Mam zamiar już nigdy nie uciekać podjęłam wyzwanie wejścia na te górę a z natury jestem uparta osoba razaca do celu .W środku jestem kimś wartościowym tylko muszę zrzucić z siebie brzemię choroby które na mnie osiadło .
Wiara daje mi siłę wiara w siebie długa i ciężka droga wiem ale mam dla kogo dla małej i siebie .Dziękuję za dobre słowo .
Pozdrawiam i będę opowiadać .
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
20.maj 2018 - 14:29

Tak Wiara czyni cuda:) Warto zacząć otaczać się wokół siebie osobami które tez żyją w trzeźwości , to także ważne bo tak właściwie tylko takie osoby nas rozumieją :). Mityngi NA czy AA. Na AA jesteś anonimową alkoholiczką na niektórych można też się przedstawiać jako i narkomanką . AA ma silę wielką i bardzo długa już tradycję wspierania która działa i to bardzo dobrze działa. Jak nie ma w pobliżu NA mityngów to wal na AA to pomaga. Także rekolekcje trzeźwościowe,właśnie w pierwszy weekend czerwca na Jasnej Górze odbywa się kolejny zlot osób uzależnionych i współuzależnionych, alkoholików (od tego się zaczęło :) ), narkomanów, itd itp no i dla współuzależnionych :). warto tam jechać naprawdę warto! w tym roku mnie tam niestety nie będzie bo akurat w tym samym czasie jest 50 rocznica powstania w Zakroczymiu OAT-u i jako organizator spotkań w tymże ośrodku jadę tam a miałem być po raz 20 na Jasnej Górze :) no i nie będzie mi dane :) a juz miałem wszystko zaplanowane :). Powiedzenie - jak chcesz rozbawić Pana Boga to powiedz Mu o swoich planach :) jest na moim przykładzie bardzo prawdziwe :). Pozdrawiam i pracuj nad soba i ciesz się każdym dniem, i z dnia na dzień 24 godziny na dobę być trzeźwa, nie mysl o jutrze myśl o dzisiaj że dzisiaj będziesz na pewno trzeźwa, a jutro.... to samo jutro tak samo dzisiaj bede trzeźwa. Z takich drobnych niby 24 h rodzą się tygodnie, miesiące i całe lata życia w trzeźwości :).

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
22.maj 2018 - 15:35

Wiem o tym .
Bo to aż cud że jeszcze leczenie nie działa a mi dość łatwo przychodzi i myśl nawet że do końca życia ta decyzja ( wcześniej jak myslalam to mówiłam sobie a to chociaż Alko czy coś) - jeśli wies z o co mi chodzi ;) Idę na te pielgrzymkę 2 czerwca - czytałam na stronie .Czuje się serio super - jak człowiek i to d9bry .Dawno nie czułam się tak samo powiedzenie lekarzowi i sobie żeby pójść na leczenie jakby kamień spadł ciazacy na mnie ...z9stal na łańcuchu haha ale już łatwiej ciągnąć a kiedy wyrobie duchowe mięśnie nie będę bo czuła ale muszę ćwiczyć je cały czas i nie zapominać że ciągnie się za mną :)
Dziękuję za wszystko .
Do usłyszenia :)
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
23.maj 2018 - 16:34

Wiem o co Ci chodzi :) miałem podobnie.Fajnie jest żyć na trzeźwo i zgodnie ze swoim sumieniem.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
25.maj 2018 - 09:38

Wiem :) I będę do tego dążyć :)
Buziaki
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
25.maj 2018 - 15:06

Z całego serca Ci tego życzę jest nas naprawdę wielu, którzy wybrali życie w trzeźwości a nie samounicestwienie :) i pamiętaj konsekwencja w działaniu i poznać dogłębnie mechanizmy chorobowe i swoje sygnały ostrzegawcze. Nawrót choroby nie bierze się od tak czyli z niczego, tylko sami na niego zapracowujemy. Nawrót choroby jest wpisany w chorobę tylko ważne aby szybko go wyłapać i jak najszybciej przerwać a nie doprowadzić do kocowej fazy nawrotu czyli przerwania abstynencji bo wtedy klapa i wszystko od nowa trzeba prawie zaczynać, a niektórzy już nie maja sił na ponowne wychodzenie czyli trzeba być czujnym i szybko reagować no i zarazem stale dążyć do rozwoju wtedy nawrotów brak lub sa bardzo słabe. Pisz to pomaga :) Pozdrawiam i do usłyszenia :). Oglądasz ocalonych w pr 1TVP. Ostatnio sami znajomi występowali :).

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
27.maj 2018 - 07:57

Nie ,Ale zobaczę :) ostatnio lekarz mi powiedział że gdyby nie moja twarz to by mnie nie poznał :) że świetnie że dużo wiem i poradziłem sobie dzięki sobie w największej mierze .Te słowa działają na mnie bardzo :) Zaczynam być Anna zwykł radosną postrzelona i szalona :) no właśnie mam na imię Anna :)
Miłej niedzieli :)
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
28.maj 2018 - 16:53

Super :) wzajemnie miłych pełnych pogody ducha 24 h codziennie :) do usłyszenia :)

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
29.maj 2018 - 22:54

Będę się odzywać i opowiadać
:)
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
14.cze 2018 - 19:19

Mój nastrój ostatnio trochę spadł .mam takie dziwne lęki ...
Oczywiście nie zamierzam się im poddać ale czuje dyskomfort .
Jak sobie z tym radzić ???w pracy mi to dokucza - bo czuje się jak na chaju momentami ....A jestem czysta od kilku miesięcy :(
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
15.cze 2018 - 19:59

Super że to zauważasz, czyli nie ma co panikować, Ja w takich sytuacjach chodziłem na mityngi i nie tylko w takich ale zawsze chodziłem, no i do terapeutki jak wiem ty masz takie spotkania jak dobrze pamiętam, więc jak najszybciej trzeba spuścić parę z gwizdka i się wygadać i zadbać o swój komfort czyli nie dać się oszukać chorobie bo zaczyna podchody, i im szybciej je przerwiesz tym lepiej i łatwiej dla Ciebie, a jak odpuścisz będzie coraz trudniej więc działaj :) terapeutka zapewne Ci powiedziała także co powinnaś w takiej sytuacji czynić. Praca nad sobą nad swoim rozwojem to bardzo ważne, nie dawaj się w przemęczenie, i szukaj pozytywu pamiętaj jak pięknie się żyje w trzeźwości a ile się traci jak sie staje czynnym. Wtedy wielka d...a i spadek na dno. Nie odpuszczaj pamiętaj :)

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
15.cze 2018 - 20:22

To wiem ! Nie chce i zrobię wszystko żeby się nie poddać - moja terapeuta nie za bardzo mi pomaga mam wrażenie że mnie w ogóle ma gdzieś mimo to że place niemałe pieniądze za to mój lekarz to super gość w środku nocy odpisuje na maile i daje porady zrobił wiele więcej niż terapeuta .udam się na miting ( bo nie znalazłam grupy ) bo razem raźniej .Wiem że trochę spadek ale nikt nie mówił że będzie łatwo ta choroba jest podstepna pierona - miałam nawet taka myśl żeby się poddać ale nagle pomyślałam " o Ty fałszywa podstepna pi pi pi NIE NIE NIE NIE pójdzie Ci że mną tak łatwo jak do tej pory oj nie tym razem "
Modlę się i proszę o siły żebym zauważają zagrożenia .
Dziękuję za te stronę ! Za Ciebie wiem że wieczorem czy w wolnej chwili mogę liczyć na odpowiedź to mnie niesamowicie podnosi na duchu !
Życzę wszystkiego dobrego !!
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
15.cze 2018 - 21:06

Mnie to zabralo po 4 latach czystosci na dno ale wtedy nie bylem przekonany tak bardzo jak zabiera to zycie i od tamtej pory nie biore i sie tego trzymam bo jest mnostwo fajniejszych rzeczy niz cierpienie w tym i smierc, swoje trzeba przebolec ale pozniej jest pieknie gdy osiaga sie odlozone w czasie marzenia bo narkotyki napewno Ci mnostwo zabraly albo i tez odroczyly "Per aspera ad astra".
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
16.cze 2018 - 08:19

Ciągle o tym myślę by uważać ....ja nie chce nigdy do tego wracać ....zrobię wszystko żeby to była pierwsza i ostatnia próba .
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
16.cze 2018 - 14:43

Jak nie jesteś zadowolona z terapeutki to zmień to jak najszybciej. Musi być wież między terapeutą a pacjentem zaufania silna wieź zaufania, ale tez pamiętaj że terapeuta to nie sponsor, on nie jest od tego aby mu przeszkadzać po pracy :) od tego jest sponsor, on o każdej porze dnia i nocy jest dla Twojej dyspozycji. Sponsora się szuka na grupie NA czy AA osobę która jest długo trzeźwa i na programie. Po kilku spotkaniach odnajdziesz więź z jakąś bratnią duszą i pamiętaj aby to była kobieta nie face, aby sex nigdy nie zaprzepaścił tego co wypracuje się i nie stał się zagrożeniem, to ważne ok? KOBIETA sponsoruje KOBIETĘ facet faceta ok? Taki sponsor przepracowuje z Tobą program i przekazuje Ci swoje doświadczenie i spojrzenie na świat nie zmuszając Cię oczywiście abyś ta sama droga kroczyła bo każdy musi swoją drogę odszukać wspierając się na doświadczeniu innych aby nie powielać ich błędów :). Dasz rade ale pamiętaj nie daj się oszukać chorobie, fajnie odpowiedziałaś sobie i chorobie ze nie dasz się oszukać super :). Pozdrawiam i wielu sił życzę :)

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
16.cze 2018 - 20:30

Dużo muszę pojac .Nie mówię o tym że ma poświęcać mi czas w nocy tylko miałam na myśli że facet nie olal że mu coś tam napisałam i że to lekarz a zapewnia mi również wsparcie takie inne np w przeciwności do terapeuty mówi " Pani Aniu to tylko dzięki pani , Proszę się nie poddawać itd .wasze wsparcie i słowa duuyzo mi pomagają ......A ona ostatnio olala wizytę po prostu echo .....zero smsa telefonu a ja czekam .
Trudno no ....
Jak mówię nie będę się poddawać i chce tak żyć :) W trzeźwości :)
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
16.cze 2018 - 21:49

Mógł nie otrzymać wiadomości, albo zaginęła przy dużej ilości wiadomości, czy się wykasowała przypadkowo, też tak mogło być, ja bym napisał powtórnie. Może być wiele przyczyn a nie koniecznie że nas olewa ktoś. Spokojnie bym napisał powtórnie o przyzwoitej porze oczywiście. I nie daj sie oszukać bądź dzielna i myśl spokojnie ok :)


Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
16.cze 2018 - 21:58

Ja jej pisałam co z wizytą o normalnej porze - A lekarz odpisał w nocy mało istotna jest pora bo do lekarza też napisałam o normalnej .oczywiście że mogło się coś zadziac ale pisałam na stronie jej i dzwonilam ...co jest grane że wizyta się nie odbyła .Niewazne już.ch9ciaz co fakt spokoju by mi się przydało ...:) taki już że mnie tajfun.
Dziękuję za wszystko :)
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
17.cze 2018 - 15:00

Nie odwołała Ci wizyty i nie było jej? o to bardzo nieprofesjonalne i nie chce mi się wierzyć że olała Cię. Do końca nie wiemy co tak naprawę się stało, jaki przypadek losowy. Miejmy nadzieję że wszystko u niej jest dobrze i nic złego się nie stało. Walczysz? znalazłaś sobie coś fajnego zdrowego aby polepszyć sobie samopoczucie? byłaś na mityngu? wielu sił życzę i pogody ducha oraz spokoju w działaniu.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
18.cze 2018 - 20:02

I jak tam u Ciebie Ona30? Trzymasz się i działasz?

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
18.cze 2018 - 21:40

Rzecz jasna :) trzymam się ! Muszę bo zmarnuje sobie życie .Ja ciągle w poszukiwaniu czegoś i obserwuje te chorobę bardzo bacznie się przyglądam jej i co potrafi z człowiekiem robić .Jejku pewnie pamiętasz że mówiłam o mężu UWAGA poszedł w moje ślady :) tak zajelam się sobą że w ogóle zapomnialam to pochwalić .zauważył zmiany
Jak serio wyglądają znajomi że lepiej się czuje itd.
Rodzina mówi że aż inaczej lepiej że widać że coś się zmieniło że jest lepiej :)już nie wspominając o zdrowiu ;) Miting w tym tygodniu ogarne na bank .mam na popoludniu więc ciężko znaleźć żeby się wtrafic - nie zamierzam odpuszczać .Podjelam taka decyzje i choc nylam slaba ....zrobie wszystko by nie zniszczyla mi tego co mam .Mam doly itd ale czytałam o nawrotach jak je rozpoznać :) ważne kwestie dość szybko łapie więc staram nie wracać do schematów .Znajomi nie dzwonią odkąd nie cpam i nie zawsze ich - nie stawiam nie jestem już potrzebna co będą że mną robić?! Herbatę pić hahaha spodziewałam się i nie boli tak jak myślałam że będzie .Mam fajnych znajomych teraz "normalnych " Martwi mnie tylko że czegoś nie zawsze te doly lęki ale każe im spadać ( serio mówię sama do siebie ) czasem te gorsze dni nie do zniesienia ...Ale trzymam się po prostu MUSZĘ ! BO ZGINE ...I moje rodzina mnie potrzebuje .
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
21.cze 2018 - 01:06

Tylko nie pchaj sie do psychiatryka, bo ci zrobia sieczke z mozgu, jak mi i nie tylko mi.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
21.cze 2018 - 21:56

Też słyszałam o tym ,dziwne opinie ...
Szkoda że tak jest :( nie zamierzam się nigdzie kłaść w żadnym szpitalu :)
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
22.cze 2018 - 11:09

Czyli jednak cos w tym jest, w przymusowym leczeniu.
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
22.cze 2018 - 15:21

Też popieram :) chyba że terapeuta zaleci bo np.podwójna diagnoza to co innego. Ale Często rodzice popełniają ten błąd że zamiast do ośrodka bo chyba nie rozumieją tematu czyli choroby uzależnienia i kierują do psychiatryka na oddział i się dzieje wtedy niekiedy z pacjentem oj się dzieje.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
22.cze 2018 - 22:58

Chodzę do lekarza ale on wie żeby mnie nie faszerowac lekami itd .
Myślę że on jest super ...słucha uważnie co czuje itd jak to wszystko przeżywam - staramy się unikać jakiś leków itd .Bierze pod uwagę to że się boję brać leki z racji tego że boję się uzależnić .
Zmieniając temat mam nową pracę i masakra poznałam bliżej ludzi i teraz mam problem bo tam też cppaja itd
Kumpel mi opowiada jaki zajebisty koks ma itd - zmrozilo mnie chciałam już uciec po prostu od niego jak najdalej .W ogóle jak ludzie mnie ciągną na piwo ( oczywiście Alko też rzuciłam ) to ciągle się mnie pytają czemu nie pije ....
Denerwuje mnie to bo przecież nie muszę tłumaczyć nikomu mówię bo nie chce i tyle . Na razie unikam oczywiście jakiś wyjść itd .Wiem że e tej firmie też są imprezy itd .
Boję się na taką pójść - i nie dlatego że się nachleje czy nagrzeje tylko .....właściwie nie wiem że nie będę umiała gadać z ludźmi ..bo nie znam w tej firmie nikogo kto nie pije i nie cpa ...
Trochę mi teraz ciężko jak ich znam "blizej" nie wiem jak się zachować bo tak naprawdę nie chce mi się że z nimi rozmawiać.
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
23.cze 2018 - 09:39

Ja tez nie chce rozmawiac z tymi co to robia i maja satysfakcje z tego, bo mysla moze, ze to fajne jest odurzac sie i zatracac wszystko...
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
23.cze 2018 - 14:52

I trzymaj sie jak najdalej od nich, a mnie jak ktos nagabywał to mówiłem że nie pije i do widzenia szukajcie sobie innych do pseudo zabawy. Nie trzymaj się ich i omijaj jak najdalej bo to bardzo niebezpieczne, oj bardzo zwłaszcza na poczatku drogi. Nie dyskutuj z nimi, nie rozmawiaj i nie słuchaj, jak ktos by mi powiedział jakito ma towar to bym odpowiedział spokojnie czy wie że to jest karalne i zaraz mi dawali spokój.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
23.cze 2018 - 20:15

Jak raz trafisz do psychiatryka to juz do konca bedziesz do niego wracac, bo sie komus cos nie spodoba i zadzwoni po psy, a te po karetke, jesli sie leczylas i psychiatryk murowany.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
23.cze 2018 - 20:45

Dajcie spokój jak to widziałam czułam złość i żal mi to było że tak myśli :/ W ogóle wstydu narobił bo szef to widział i byl w takim szoku że odważył się przyjść do pracy po drogach i pijany.Chyba nawet ma gdzieś że będzie miał przejebane .mam to gdzieś ja muszę ( przepraszam że tak samolubnie) ale zająć się sobą trochę nawet ćwiczę i zdrowo się odżywiam czasem dopada mnie choroba i myślę kurde "ani nigdzie na piwo już nigdzie nie pójdę itd - wiecie o co chodzi " potem daje sobie w pysk dosłownie i uspokajam się przypominając co czułam wtedy po imprezach ...Zaraz mi lepiej :) unikam tych sytuacji .Dziekuje za Wasze rady i dziękuję że jesteście ;)
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
24.cze 2018 - 08:15

To lepiej dla cb, ze nie zamierzasz brac, im szybciej wytrzezwiejesz, tym szybciej wroci do cb naturalna radosc w zyciu z zycia.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
24.cze 2018 - 19:27

Asta ja się cieszę życiem gdyby nie to że jestem mega pozytywna to w życiu bym tej walki nie podjęła :) nie wiem czemu w poprzednim poście wkradł mi się przekleństwo - przepraszam .W ogóle dragi i Alko to głupota taka w życiu która zrobilam w życiu że szok .Nie umiem tego pojąć bo nawet jak brałam itd to tłumaczyłam innym żeby tego nie robili bo to syf nie namawialam nikogo wręcz przeciwnie ...było mi nawet przykro .teraz myślę inaczej muszę zająć się sobą i tym co muszę naprawić u siebie byle do przodu pierwsze miesiące pękły .dziś jestem trzeźwa i zamierzam w tym stanie pozostać .Mam oczy otwarte .
Dzięki :)
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
25.cze 2018 - 06:42

Jeszcze moze przyjsc dolek...
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
25.cze 2018 - 20:49

Wiem - jestem uważna .Staram się z całych sił .
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
26.cze 2018 - 07:54

Może lepiej się nie starać i poczekać aż wszystko samo przyjdzie?
Długo masz abstynencję?
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
26.cze 2018 - 13:59

Dopiero zaczynam ( kilka miesięcy ).czemu mam się nie starać ? Nie rozumiem .Poza tym nie bądź taki czArnowidz :) wiem że różnie może być prze z to nie ufam sobie co nie znaczy że w siebie nie wierzę .
Monika221
avatar
nowicjusz
nowicjusz
postów: 5

Posted:
5.lip 2018 - 15:28

Czy jest ktoś tutaj co walczył z nałogiem narkotyków i wyszedł z tego ?
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
5.lip 2018 - 15:40

Monika221 nie skacz po tematach tylko czekaj na odpowiedz:). co byś jeszcze chciała wiedzieć? Czy jest ktoś, kto wyszedł z tego , pełno nas m.in. ja :).

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
8.lip 2018 - 21:47

Chociaż nie mam zbytnio o czym pisać - podoba mi się ta monotonia w której jestem czysta i zdrowo się czuje :) pozdrawiam Was i ściskam :)
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
9.lip 2018 - 18:04

Wzajemnie:)
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
27.wrz 2018 - 04:18

Witam witam i o zdrowie pytam :)
Tak narzekalsm że nic się nie dzieje .Nie odzywałam się dawno moi mili bo teraz zmagam się z nowotworem ale ogarniam jakoś to .Oczywiście dalej w trzeźwości :) Powiem szczerze że teraz czuje się sobą ...
Mam pytanie jak chodźcie gdzieś że znajomymi i oni piją alkohol ? Ja czułam się ostatnio skrępowania a wręcz obrzydzenia mnie brało do nich ...dziwne uczucia ....
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
28.wrz 2018 - 18:29

Witam i zdrowia wiele życzę i sił do walki oczywiście. Oczywiście nie ma innej drogi jak walka, dasz radę jak będziesz trzeźwa. Ja nie zwracam już uwagi jak ktoś pije alkohol. Z czasem to mija myślę,w każdym razie u mnie to minęło. Właśnie wróciłem z pogrzebu osoby uzależnionej, której nie było dane trzeźwienie. Garstka nas była odprowadzić Go na wieczny spoczynek. Pamiętam jak mnie przeraziła wieść że osoba czynna zazwyczaj umiera w samotności i tak tez zostaje pochowana. To prawda. To tez był jeden z tych silnych bodźców ze otworzyłem oczy co się dzieje ze mną, że jestem chory i trzeba się ratować aby mieć wokół siebie tych których tak bardzo przecież kocham. Dzięki Bogu tak mam ima nadzieję że stale tak będzie.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
29.wrz 2018 - 05:27

Jasne że tak ! Jak na razie walczę z dwiema chorobami ;) ale radzę sobie dzielnie ;) ja nie chce z nimi przebywać powiem szczerze uciekam zaraz bo widzę jak się zachowują jak pomyślę że też byłam taka po alkoholu i innych dragach to mi się niedobrze robi .Żyje bez żadnych nałogów i jest cudownie choć muszę przyznać że z papierosami miałam ciężko ze nie spodziewalam sie ale przerwałam. Poki co cidziennie dziekuje za kazdy dzien miło popatrzeć w tyl że jestem trzezwa tyle miesięcy już ale wiem że choroba podsuwa różne pułapki także trzymam się na bacznosci;)
Pozdrawiam Was gorąco i całuje :):):)
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
29.wrz 2018 - 05:27

Przetrwalam* miało być
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
29.wrz 2018 - 16:25

Super, to wielka radość, a ciekawe z tymi fajkami bo ja też ciężko z tym miałem :). Na końcu sobie z tym poradziłem. Nie ma co wchodzić między wrony bo się zacznie krakać tak jak one :). Trzeba się umieć nauczyć cieszyć z każdego dnia w trzeźwości. To ważne bo to naprawdę piękne chwile. Pozdrawiam i do usłyszenia.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
bwalaszczyk
avatar
nowicjusz
nowicjusz
postów: 14

Posted:
16.paź 2018 - 09:05

Fajki są najgorsze, od zawsze kibicuję tym którzy chcą rzucić na zawsze, a nie jak mój mąż tylko na 2 tygodnie:) Pozdrawiam
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
17.paź 2018 - 19:25

Mąż próbował, chwała mu za to, następnym razem może się uda. Warto wspierać męża tak myślę , w takich postanowieniach, wtedy będzie mu łatwiej. Dobre słowo zawsze pomaga, docinki zabijają.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
bwalaszczyk
avatar
nowicjusz
nowicjusz
postów: 14

Posted:
1.lis 2018 - 08:30

Wracając do tematu moja znajoma ostatnio miała problem z mężem, który nie chciał rzucić papierosów i zgłosiła się z pomocą do ośrodka, który jej bardzo pomógł, mowa tutaj o https://terapiakobiet.pl/ . Jeśli ktoś z was ma podobny problem i chce w przyszłości uniknąć chorób i rozczarowań to polecam zajrzeć bo chyba nawet sama się zdecyduję ze swoim. Pozdrawiam
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
1.sty 2019 - 12:10

Hey żyje:) oczywiście w trzeźwości to prawie rok :) od kiedy jestem czysta.
Ostatnio czuje jednak doła I miałam chyba nawrót bo ciągnie mnie bardzo ....to dziwne bo przez cały rok nie czułam aż takiego trudu z powstrzymaniem się jakby fizycznym bo w głowie ciągle "zwariowalas nie nie nie nie " pomysł sobie jak się czujesz po jaki wstyd.
I śniło mi się że brałam i piłam po takim czasie był to tak realny sen że wstyd i zażenowanie tym czułam przez cały dzień jakbym to rzeczywiście zrobiła.
Nie wiem co się dzieje ....że przychodzą mi myśli które odrzucam typu "Chyba raz na jakiś czas możesz " skąd ta myśl
..skoro WIEM że nie ma czegoś takiego ale jest ta myśl może rzeczywiście że to nie prawda że jesteś chora widzisz jak Ci dobrze idzie nie pijesz nie cpasz....widzisz umiesz. Myślałam że to tylko puste "książkowe gadki " że takie myśli są. to chore bo wiem że to jakiś kosmos nie ma czegoś takiego :)
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
1.sty 2019 - 20:18

No świetna wiadomość że jesteś nadal trzeźwa i działaj aby dalej tak było bo widać po tym co piszesz ze choroba zaczyna się odzywać. To chore ja Ci zaczyna mieszać w głowie. Okres świąteczny , sylwester itp. więc ten okres jest szczególnie podatny na nawroty choroby. Jak mi się zaczyna tak dziać to ja idę na mityng jak najszybciej albo wyjeżdżam na spotkanie z grupą, aby zahamować nawrót jak najszybciej bo im szybciej tym łatwiej go zatrzymać. Nie czekam aż minie albo nie daj Bóg zacznie się prawdziwa jazda. Nie ryzykuje raz zaryzykowałem i teraz za dwa dni mija mi 19 lata tak bym miał już 21 :) życia bez chemii. Wiesz choroba uzależnienia jest to bardzo cierpliwa choroba i czeka latami aby nas unicestwić,usypia nas że się tak wyrażę aby w odpowiednim dla niej momencie ( kiedy mamy akurat jakiś trudny np. okres) uderza aby nas oszukać i zaczyna się od tych podszeptów aby nam namieszać w głowie i dać się zwieść chorobie i przerwać abstynencję bo to ostatnia faza nawrotu choroby. Cała nasza trzeźwość właśnie polega na tym, aby wyłapać jak najszybciej nawrót i przerwać go jak najszybciej czyli u mnie mityng, najszybciej dostępny i bardzo dobrze działa. Nie daj się oszukać ok bo wtedy dupa wielka. Powodzenia i czekam na wieści. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, wielu sił , wytrwałości i konsekwencji w działaniu.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
2.sty 2019 - 21:36

Mi w głowie nawet mówi że wcale nie mam problemu ...
Że to wymysły itd
Na szczęście mam też zdrowe moje "ja" która mówi "srali muchy będzie wiosna" nie słuchaj dziewczyno to podstęp..walczę z tym jak mogę idę biegać i mówię sobie "Nie rób tego sobie " myślę o konsekwencjach ...jak się czułam itd ...Nie chce tego nigdy nigdy nigdy .
Dziękuję za odpowiedź i Do Siego roku również wszystkim .



napisany przez: Ona30, 02-01-2019 - 22:37
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
4.sty 2019 - 12:40

No właśnie dzięki temu zdrowemu ja istniejemy :) i aby ono zawsze było góra a stare chore ja odeszło na zawsze do lamusa.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
6.sty 2019 - 07:24

Jedno co mogę obiecać to to, że zrobię wszystko aby tak było będę kształcić się w tym aby rozpoznawać chore zachowania itd ..
:) nie chce marnować życia już wystarczająco dużo go zmarnowalam
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
6.sty 2019 - 08:38


No to piękne noworoczne postanowienie :) ja podobnie 3.01. zrobiłem takowe i trzymam sie już obecnie właśnie minęło 19 lat :). A zrobiły sie one tylko i wyłącznie z 24 godzin życia w trzeźwości bez chemii :). Piękne Zycie, co nie znaczy że łatwe bo jak to w życiu bywa są i bardzo trudne chwile. Lecz dzięki temu że żyje się na programie z prawidłowo ustawionymi wartościami pokonuje sie te trudne chwile na bieżąco, nie kumuluje sie ich i żyje dalej z pogodą ducha w sercu. Obecnie m.in. i takowa nastała niestety. Może czytałaś gdzieś o tym, że zginął we Francji polski Kapucyn O. Piotr Hejno? On pomagał i pracował m.in. z osobami uzależnionymi i bezdomnymi. To mój bardzo bliski Przyjaciel. Był bardzo młody jeszcze, miał dopiero 35 lat. Miał właśnie wyjechać na misje do Gabonu lecz Bóg powołał Go do siebie. Wpadł w przepaść wędrując w Alpach gdzie odbywał swoje rekolekcje w pustelni idąc z tej pustelni do klasztoru głównego tego miejsca 8 km szlakiem. Tragedia wielka.

https://kapucyni.pl/siostra-smierc-sp-br-piotr-hejno/fbclid=IwAR3TEMeIqCNCkrEJeGEVTkulg9rtAtlQdoco_AsrFV0FXGO3Yi9yS6_rK_0 Tutaj można o Nim przeczytasz jak byś miała ochotę to wklejam linka. Tragedia wielka. Nigdy nie znamy dnia ani godziny. Mimo młodego wieku wiele dobra uczynił na tym świecie, pomógł wielu osobom wyjść lub trwać w trzeźwości oraz wyciągnął z bezdomności tych, których spotkał na swojej drodze i chcieli tego oczywiście. Bo nie da się pomóc nikomu, kto tego nie chce. Wielu sił zyczę w trwaniu w postanowieniu :).


Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
14.sty 2019 - 04:31

Niestety przerwałam abstynencje i znów od początku nie wiem to się stało co prawda nie były to narkotyki tylko alkohol ale zawsze :( czuje taki wstyd że nie mogę funkcjonować ....
Najgorsze dla mnie to było tu chyba napisać bo nije się z myślami od piątku bo w czwartek się to stało. Wiem ze to było niepotrzebne ja tego nie chciałam i pędzę na spotkanie z lekarzem akurat mam jutro .
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
14.sty 2019 - 04:33

Chodzi o ten wstyd że obiecałam że alkoholu też nie będę piła...Bo jak trzeźwość to z każdej używki i co ? Jeszcze brakuje żebym do nałogi wróciła z drogami masakra co mam robić?:(
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
15.sty 2019 - 15:56

Ona30- przyznałas sie do tego i chwała Ci za to bo to najwazniejsze. PAMIĘTAJ!!!! ALKOHOL to też narkotyk!!!!! tylko nie zakazany prawnie. Ważne aby sie podnieść, przyznac do swojej bezsilnościi dalej od nowa trwac 24 godzinyw abstynencji, pracowac nad sobą i trwać i trwać aż zycie w trzeźwosci stanie sie pieknym, zdrowym zyciem bez chemii z pełna kontrola nad swoimi czynami i myslami, ze zdrowym 'JA" w naszychgłowach a chore 'ja" niech odejdzie do lamusa lecz zawsze pamietajmy kim jestesmy i jakie mamy ograniczenia aby trwać w abstynencjia z czasem i w trzeźwości. Wielu sił i spokoju życzę, wstyd to cpanieipicie a przyznanie do tego i uznanie swojej bezsilności to bohaterstwo i zycie w trzeźwości i tego nie mamysięwstydzić :)

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Ona30
avatar
domownik
domownik
postów: 31

Posted:
15.sty 2019 - 21:33

Musiałam...Nie wyobrażam sobie się nie przyznać. Teraz wiem jak bardzo bezsilna ...Ale zrobię wszystko by to była jednorazowa sytuacja jestem o nią mądrzejsza.Trzymaj kciuki i dziękuję za odpowiedź i że mnie nie oceniasz ....To wspaniale ile dla mnie znaczą takie słowa dadzą mi siłę do walki .
jozefaa
avatar
neofita
neofita
postów: 2202

Posted:
16.sty 2019 - 11:38

Wiesz ja tez po roku przerwałem abstynencję. Tez zapiłem, dałem sie oszukac że jestem "zdrowy" ale od tej porymineło 3.01 19 lat jak trzymam się w abstynencji i mam nadzieje w trzeźwości czyli zdrowo fizycznie, spychicznie i DUCHOWO :). Powodzenia, dasz radę tylko wazna determinacja i konsekwencja. Pozdrawiam i do usłyszenia.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.