<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest czwartek, 21 marca 2019, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:8395

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:337
W tym miesiącu:24439
W tym roku:89301
Ogólnie:3234088

Od dnia 08-01-2002
  • Start :: 
  • główna :: 
  • forum ogólne :: 
  • do narkomanów (i pozostałych uzależnionych), którzy z tego wyszli, prośba o radę
Do dołu
do narkomanów (i pozostałych uzależnionych), którzy z tego wyszli, prośba o radę
  • Posted: 16.08.2018, 00:58
     
    Nathalie
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     sierpień 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.08.18
    postów:
    3
    Mam pytanie do wszystkich uzależnionych,ale głównie do tych, którzy byli uzależnieni od dopalaczy,a którym udało się wyjść z nałogu. Mój mąż-bardzo długa historia, więc nie chcę przynudzać. Obecnie od roku bierze dopalacze, choć czasem mam wątpliwość czy nie przerzucił się na zwykłe narkotyki,choć myślę , że zbyt boi się , że łatwo bym to sprawdziła testem,a dopalacze-środek idealny-żadne testy nie wykazują ich obecności=można cały czas twierdzić, że się nie bierze....Problem w tym,że on bardzo małe dawki bierze więc tylko ja to wiem- już nauczyłam się rozpoznawać, że jest pod wpływem. Dla osoby postronnej jest normalnym,pracującym, kulturalnym, dobrze funkcjonującym, uczynnym 50cio latkiem.Nie ma żadnych "odpałów", nie świruje, po prostu jest zluzowany, wesołkowaty, bardziej pewny siebie (w rzeczywistości jest nieśmiały, boi się wszystkiego). Chodzi na kolejną terapię, na której oczywiście kłamie, że już nie bierze dopalaczy. Czy taka terapia ma szansę kiedyś "zaskoczyć"? Trwa to już drugi miesiąc. Poprzednią ja ukróciłam po 2 miesiącach,bo nie mogłam wytrzymać ,że chodzi na indywidualną i na grupy i cały czas kłamie,że nie ćpa,więc taka terapia nie ma prawa przynieść skutku- kazałam mu się przyznać, że ćpa i dostał wtedy skierowanie na odwyk, na który nie chciał iść, więc go wyrzucili ze skierowaniem na roczną terapię na oddziale zamkniętym.Postawiłam warunek , że ma tam iść, ale lekarz kwalifikujący go nie przyjął, gdyż uznał (moim zdaniem niestety słusznie) ,że nie widzi u męża motywacji do leczenia, więc najpierw niech pójdzie na 2 miesięczną terapię, żeby pokazał , czy ma chęci. I na tym ja już odpuściłam, bo zobaczyłam ,że to nie ma sensu :-(( skoro on nie chce...teraz znów za moją namową chodzi na tę terapię do innej poradni, ale znów kłamie-mój terapeuta mówi , żeby dać mu czas, nie wtrącać się, ale ja już nie mogę tego wytrzymać, bo dla mnie chodzenie na terapię, na której się kłamie co do swojej abstynencji nie może trwać w nieskończoność. I tu pytanie do tych , którzy wyszli z nałogu: czy też chodziliście, kłamaliście i za którymś tygodniem dotarły do was w końcu "nauki" z terapii i przestaliście z dnia na dzień brać dopalacze? Dodam tylko , że mąż jest ciężkim przypadkiem, uzależniony był od alkoholu , ale też w sposób "łagodny" przez 30 lat,co zastopował biorąc anticol, uzależniony od masturbacji i porno, a w przeszłości (choć nie wiem czy teraz też ) od gry w lotto :-(( Oczywiście obiecuje mi, że da radę, że już ograniczył, że są dni w których nie bierze, jak chcę go wyrzucać to płacze jak dziecko a do mnie niestety dotarło, że nawet jak mu karzę iść np. na odwyk to to nic nie da skoro on nie ma chęci do rzucenia tego choć co innego deklaruje :-( czas płynie, pieniądze wydaje, drenuje nasz budżet, ale on mówi, że będzie wszystko dobrze,przecież chodzi na terapię.... Proszę poradźcie z własnego doświadczenia.
  • Posted: 16.08.2018, 01:04
     
    Nathalie
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     sierpień 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.08.18
    postów:
    3
    Zapomniałam dodać , że on te dopalacze bierze praktycznie codziennie, na pewno nie co tydzień :-/
  • Posted: 18.08.2018, 09:55
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.01.19
    postów:
    2202
    Witaj Nathali :).
    Fajnie że napisałaś i zaczynasz szukać wsparcia bo to ważne i dla uzależnionych osób jak i dla współuzależnionych.
    Z tego co czytam chodzisz także na terapie jak rozumiem dla współuzależnionych tak? I tak jak twój mąż także nie słuchasz terapeuty tak napisałaś tak? Czyli wnioski jakie z tego sie nasuwają? Zajmijcie się każdy sobą, ( co zaleca Ci terapeuta także, to bardzo ważne!) nie kontroluj go itd. a daj mu ultimatum i zacznij słuchać terapeutów podobnie ja ma to czynić Twój mąż. Nie możemy zmieniać innych jest to niewykonalne a tylko siebie bo tylko na to co my robimy mamy wpływ i poprzez zmiany samych siebie zmieniają sie zazwyczaj i osoby z którymi mamy kontakt :) tak to działa :) . A my odwrotnie chcemy zmieniać innych a sami brniemy w ciemna dolinę :).
    Tak jak Ty okłamujesz terapeutę lub może nie okłamujesz a mówisz ze nie stosujesz sie do jego zaleceń czyli nie rokujesz na zmianę swoich zachowań podobnie Twój mąż nie rokował i został skierowany na inna terapię aby złapał motywację.Zobacz jakie mamy podobne zachowania (pisze nasz bo ja jestem osoba uzależnioną a Ty z tego co rozumiem po Twojej wypowiedzi współuzależnioną).
    A teraz odpowiem na Twoje pytania. To normalne że na początku się mówi nieprawdę , kłamie lecz nie zawsze jest to świadome kłamstwo bo osoba uzależniona nie widzi tego świat w realiach tylko jest w swoim świecie i niekiedy te kłamstwa sa spowodowane zaburzeniem osobowości , złymi priorytetami itd itp z czasem powinno sie widzieć świat w normalnych barwach nie tylko w czarno białych , ale jeden warunek ABSTYNENCJA jak jej nie ma nie ma takiej możliwości aby chemia wyparowała i abyśmy widzieli ten świat w realu. Podstawą zdrowienia jest abstynencja 100% inaczej nie ma o czym mówić. Czyli jak będzie abstynencja i połączymy ja z terapia, chodzeniem na grupę to zacznie sie w koncu proces leczenia i zmian na lepsze oczywiście lecz jak nie spełniamy podstawowej zasady pełnej ABSTYNENCJI nie może sie rozpocząć proces zdrowienia.
    Czyli zajmujemy sie soba ok i zaczynamy pracę nad sobą, zmieniamy siebie ok? Pytaj dalej odpowiemy , pozdrawiam Józef



    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 19.08.2018, 03:17
     
    Nathalie
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     sierpień 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.08.18
    postów:
    3
    Dziękuję bardzo za odpowiedź. Wysłałam Ci maila. Pozdrawiam.
  • Posted: 19.08.2018, 20:22
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.01.19
    postów:
    2202
    Odczytałem, pozdrawiam i pisz to pomaga :).

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru