<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest piątek, 19 lipca 2019, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:8861

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:334
W tym miesiącu:22632
W tym roku:223430
Ogólnie:3368217

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
szukam rodziców narkomanów
  • Posted: 13.10.2018, 16:52
     
    matka19
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.10.18
    postów:
    5
    Witam z Wielkopolski!
    Jestem matką 23 letniego narkomana. Syn bierze od około 7 lat. Szukam rodziców, którzy czują się równie bezradni i zrozpaczeni, osamotnieni w swoim cierpieniu jak ja.
    Próbowałam już wszystkiego - półtora roku grupy wsparcia dla współuzaleznionych, syn był dwa miesiące w ośrodku, próbował leczenia substytucyjnego itp.
    Aktualnie niby studiuje i pracuje, niby było lepiej, ale to wszystko zamki na lodzie - dziś znowu jest fatalnie...
    Tracę chęci do życia i do mojej samotnej walki... W pracy, choć nie kryję moich problemów, udaję silną. Walczę od tylu już lat ale mam już dość...
    Mam 47 lat a czuję się staruszką...
    Nie wiem co robić. To koszmar patrzeć jak jedyne dziecko niszczy swoje ciało i psychikę...
    Tyle lat czekam, aby choć przez chwilę być "na wozie", a mija kolejny, przeklęty rok 'pod wozem"...
    Lekarze psychiatrzy traktują nas, rodziców narkomanów jak patologię, jak śmieci... Policji czy karetek już nie wzywam, po komentarzu: "Tak go na ćpuna wychowała"...
    To strasznie boli, bo zawsze byłam bardzo zaangażowaną i kochającą matką... Syn cpał samotnie, przed snem latami - rano wstawał do szkoły...
    Chce ktoś pogadać?
  • Posted: 16.10.2018, 08:59
       
    bwalaszczyk
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.18
    postów:
    14
    Jak najszybciej na odwyk..chyba nie myślisz ze na forum znajdziesz "ukojenie" ?
  • Posted: 17.10.2018, 19:16
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.05.19
    postów:
    2204
    Witam Cię Matka19. Ja myślę odwrotnie jak bwalaszczyk, na forum można znaleźć ukojenie i wsparcie oraz wymienic sie doświadczeniem, wiem bo sam je otrzymałem. Pisz a odpowiemy jak tylko będziemy umieli opowiedzieć o swoich problemach. Nie nauczyłaś się jednego widzę, nie jesteś niczego winna, syn ćpać zaczął bo jakiś tam powód sobie wyszukał, czy chciał zaimponować kolegom, powodów może być multum.A jak ktoś takie gadki uskutecznia to znaczy że jest zielony w temacie. Pisz jak najwięcej to pomaga, pozdrawiam i wielu sił życzę.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 17.10.2018, 19:18
     
    matka19
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.10.18
    postów:
    5
    [quote=bwalaszczyk]Jak najszybciej na odwyk..chyba nie myślisz ze na forum znajdziesz "ukojenie" ? [/quote]

    Drogi Panie
    Odwyk??? Wow! Nigdy bym na to nie wpadła! ;-)
    Po pierwsze: Na odwyk to samemu trzeba chcieć iść a nie ma chcieć mamusia.
    Po drugie: odwyk to dla niego nie pierwszyzna, przeszedł już wiele. Także THX za cenne rady!
    Za Pańskie "ukojenie" dziękuję bardzo. Nie ukojenia szukam a wymiany myśli i wsparcia w działaniu lub choćby myśleniu.
    Pozdrawiam
  • Posted: 17.10.2018, 19:22
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.05.19
    postów:
    2204
    bwalszczyk - dopiero zagościła na tym forum. Witam

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 17.10.2018, 19:40
     
    matka19
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.10.18
    postów:
    5
    [quote=jozefaa]Witam Cię Matka19. Ja myślę odwrotnie jak bwalaszczyk, na forum można znaleźć ukojenie i wsparcie oraz wymienic sie doświadczeniem, wiem bo sam je otrzymałem. Pisz a odpowiemy jak tylko będziemy umieli opowiedzieć o swoich problemach. Nie nauczyłaś się jednego widzę, nie jesteś niczego winna, syn ćpać zaczął bo jakiś tam powód sobie wyszukał, czy chciał zaimponować kolegom, powodów może być multum.A jak ktoś takie gadki uskutecznia to znaczy że jest zielony w temacie. Pisz jak najwięcej to pomaga, pozdrawiam i wielu sił życzę. [/quote]

    Dzięki. :-) Tak, wiem,że się nie nauczyłam, mimo półtora roku terapii dla współuzaleznionych. Fakt...
    Powinnam żyć swoim życiem i mieć swojego syna gdzieś... Tego w zasadzie mnie tylko uczono i ... nie nauczono do końca...
    Wiśta wio - łatwo powiedzieć! Bądż matką jedynego dziecka i zrób to - wyrzuć go zimą na bruk bez grosza... ...
    Dodam, że mój syn ćpając pracuje, studiuje, nie robi awantur, nie bije mnie i niczego z domu nie wynosi i nigdy nie wynosił. Do domu wraca zawsze o czasie. Nigdy nie był w tzw złym towarzystwie. Jedyni koledzy ćpuni jakich ma i kiedykolwiek miał to wirtualni kompani internetowi z forum hyperreal.
    Więc nie jest to takie proste. Choć nic z tego go nie usprawiedliwia.
    I nic nie zmniejsza mojego bólu i cierpienia. Z którym daję sobie jakoś radę, pracuję i normalnie żyję. Przynajmniej pozornie.
    Nie wstydzę się mojej sytuacji, choć nie jestem z niej dumna, wiedzą o niej niemal wszyscy moi znajomi i koledzy w pracy. Wstydzę się tylko ... mojej rozpaczy i o niej nie opowiadam.

    Nikt nie zrozumie samotnej ( jego ojciec nie żyje) matki (jedynego) syna uzależnionego, jedynaka, na dodatek z raczej podwójną diagnozą. Nadwrażliwego od zawsze, wieeeele lat przed dragami.
    Wyrzucić na ten przysłowiowy zbity pysk czy nie wyrzucać ...- oto jest pytanie...
    Nawet niektórzy fachowcy wypowiadają się przeciw wyrzucaniu, podając kilka głośnych w prasie przypadków śmierci takich młodych osób potem na ulicy...
    Strasznie trudne decyzje... ... Walka z myślami...




    napisany przez: matka19, 17-10-2018 - 20:50
  • Posted: 17.10.2018, 19:46
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.05.19
    postów:
    2204
    Nie masz mieć swojego syna gdzieś! Masz mieć dyletantów gdzieś, pseudo pomagaczy tak jak ci policjanci czy z karetki o to mi chodziło. Nie syna gdzieś , tylko nauczyć się Go kochać zdrową, twarda Miłością. Nie wyrzucać, to Syn podejmuje decyzje , nie Ty Go wyrzucasz. Poczytaj sobie twarda miłość w sytuacjach skrajnych prof, ks. Marka Dziewieckiego. To ważne abyśmy zepsuli osobie uzależnionej komfort ćpania, to ważne inaczej się wykończy, zaćpa na śmierć zanim dostrzeże negatywne skutki ćpania i zanim zechce podjąć leczenie.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 17.10.2018, 19:53
     
    matka19
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.10.18
    postów:
    5
    [quote=jozefaa]Nie masz mieć swojego syna gdzieś! Masz mieć dyletantów gdzieś, pseudo pomagaczy tak jak ci policjanci czy z karetki o to mi chodziło. Nie syna gdzieś , tylko nauczyć się Go kochać zdrową, twarda Miłością. Nie wyrzucać, to Syn podejmuje decyzje , nie Ty Go wyrzucasz. Poczytaj sobie twarda miłość w sytuacjach skrajnych prof, ks. Marka Dziewieckiego. To ważne abyśmy zepsuli osobie uzależnionej komfort ćpania, to ważne inaczej się wykończy, zaćpa na śmierć zanim dostrzeże negatywne skutki ćpania i zanim zechce podjąć leczenie. [/quote]

    Nawet nie wiesz jak mnie wzrusza to,że odpisujesz ... Dzięki wielkie!!!
    Jutro się odezwę. :-)
  • Posted: 18.10.2018, 19:58
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.05.19
    postów:
    2204
    matka19-??

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 19.10.2018, 15:47
       
    bwalaszczyk
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.18
    postów:
    14
    19 lat to trochę mało..
  • Posted: 03.11.2018, 21:22
     
    Aggi
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.11.18
    postów:
    1
    Moja córka ma lat 20. Od 2013 anoreksja, później dopalacze, teraz leki i alkohol. Też jestem z tym sama. Jest pod opieka psychiatry, terapeutów zmieniła już kilku, nie zamierza się leczyć bo to ja "mam urojenia", ona problemu nie widzi. Z inteligentnej, wrażliwej istoty zmieniła się w bezduszne zombie. Rozważam możliwość ubezwłasnowolnienia jej i skierowania do ośrodka, bo innej drogi nie widzę. Nie wyrzucę jej na ulicę. Nie ma innego sposobu, aby zaczęła się leczyć.
  • Posted: 04.11.2018, 14:04
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.05.19
    postów:
    2204
    witaj AGGI. Masz bardzo trudną sytuację. Co terapeuci mówią o tym ubezwłasnowolnieniu? Można przez sąd nakazać leczenie. Działac trzeba szybko bo choroba postępuje bardzo z tego co piszesz jak sie już zamieniła w osobę bez uczuć to już głębokie zaawansowanie pewnie choroby. Terapeuci nie sa w stanie ją zmobilizować do leczenia. Czyli sądowe jedyne wyjście. Wielu sił Ci życzę więc pamiętaj dbać nie tylko o córkę ale i o siebie, to ważne. Bo bez sił jak będziesz to i sobie szkodzisz jak i córce nie podołasz pomóc.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru