<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 19 marca 2019, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:8392

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:1261
W tym miesiącu:22713
W tym roku:87575
Ogólnie:3232362

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Cześć
  • Posted: 27.10.2018, 19:44
     
    Człowiek_Traktor
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.10.18
    postów:
    2
    Cześć wszystkim.
    Piszę, bo znowu wpieprzyłem się w substancje a do spotkania otwartego z moją nową grupą wsparcia mam jeszcze
    miesiąc. Oczekuję więc od Was, jeśli to możliwe, pomocy w tym okresie oczekiwania...

    Moja historia brania zaczyna się od dopalaczy w 2008 (które mi nie podpasowały), i grzybów, które już bardziej polubiłem, ale szybko mi się znudziły... Potem latami jarałem zielsko z własnego ogródka jak smok. Wreszcie w 2014 zacząłem mieć stany lękowe i przestałem. Efektem tego straciłem narzeczoną, ówczesną miłość życia, która nie mogąc mi pomóc odeszła do innego, oraz otarłem się o bezdomność.

    W życiu mi się jednak poszczęściło. Lata mijały, udzielałem się w różnych inicjatywach społecznych i NIE ćpałem ani nie piłem, bo i po co?
    W pamięci miałem stany lękowe, brak pamięci, czy niemożność sklecenia zdania.
    Ostatecznie w 2016 poznałem dziewczynę która zaczęła się nade mną znęcać. Wylądowałem w wariatkowie. Wypuściy mnie. Miałem wtedy krótki epizod z ziołem ale to już nie było to i odpuściłem - jaranie i dziewczynę.

    Ostatnio jestem żonaty i mam dziecko. Moja praca nie ma większego sensu - przychodzi się do niej po to żeby zarabiać. Jak wiele prac obecnie. Postanowiłem się przekwalifikować. Gdzieś przed wakacjami zakupiłem sobie psychodeliki, bo kiedyś je lubiłem i można przy nich było fajnie pomyśleć. Przy okazji w paczce był silny euforyk. Wziąłem i to był błąd. Teraz ciągle je ćwiczę i nie bardzo mogę przestać. Najdłuższa przerwa jaką miałem to 2 tygodnie.

    Dawno nie pamiętam tak dużego ciśnienia żeby brać. Nieporównywalne z niczym. Nie chcę czekać jak z MJ aż sięgnę dna. Mam rodzinę, w tym dziecko, którym chcę się zajmować a nie latami się staczać. Poza tym wiek już nie ten i boję się że organizm nie wyrobi. Jak długo nie biorę to mam zawroty głowy - co będzie jak tak pociągnę jeszcze parę lat?

    Jako że bylem już i na terapiach i grupach wsparcia z innych powodów i mi to pomagało, to mam trochę wiary w taką formę pomocy. Do tego czasu aż się pojawię na grupie chcę sukcesywnie zmniejszać dawki. Do tego planuję wyjść tak zwyczajnie do ludzi do grup zainteresowań, gdyż mam ich trochę...

    Pytanie do Was, czy to wszystko plus zmiana pracy wystarczy? No i jeszcze powiedzcie co zrobić z tą straszliwą potrzebą brania?
    Ja wiem, że uciekam od rzeczywistości i że ona ssie, ale czy biologicznie/behawioralnie macie na to jakieś hacki?
  • Posted: 28.10.2018, 08:35
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.01.19
    postów:
    2202
    Witam Cię serdecznie. Jedynym hackiem jak Ty to nazywasz na głód jaki ja znam to detox i potem terapia jak i grupa wsparcia. Ja bym poszedł i poprosił pomocy na detoxie po odtruciu głód powinien zmniejszyć się no i powrót na terapię i grupę. Jeżeli chodzi o dno to każdy ma swoje dno. Dla niektórych dnem jest urwany film, kłótnia po zaćpaniu z rodziną, zoną dla innego bezdomność, a dla jeszcze innego rynsztok całkowity no i wtedy albo się odbijemy od tego dna albo padniemy. Im ono jest niższe tym trudniej się z tego wychodzi. Jesteś po terapii jak piszesz więc trochę już powinieneś na ten temat wiedzieć. Jak pisałeś zahaczyłeś już o bezdomność a z terapii to co ja wiem i z dzielenia się doświadczeniem ba grupach jak zacznie się ćpać na nowo to szybko bardzo dno się obniża, więc hamuj bo bardzo źle może za chwile być. To jest choroba i wraca ze zdwojoną siłą. Ja bym nie czekał na grupę aż miesiąc tylko szukał pomocy natychmiast, za miesiąc może być tak ze już nie będziesz chciał iść na ta grupę bo choroba się pogłębi. Ja poszedłem na terapie bo miałem bardzo wiele do stracenia m.in żonę i dzieci i poszukałem szybko pomocy bo miłość do Niej i dzieci była silniejsza jeszcze od tej choroby, więc nie ma co czekać aby stało się odwrotnie że już ćpanie zasłoni nam wszystko inne bo wtedy dupa wielka i choroba idzie jak burza aby nas zabić. A tak jeszcze picie alkoholu to także narkotyk także jak nie piłeś to i dobrze bo to także regulacja uczuć chemią i takie samo gówno. wielu sił Ci życzę i determinacji do życia w trzeźwości i podejmowania dobrych decyzji.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 29.10.2018, 10:14
     
    Człowiek_Traktor
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.10.18
    postów:
    2
    Detoks mówisz? Tam mnie chyba jeszcze nie było. Dzięki za wskazówki. Poszukam czegoś w temacie mojej trucizny...
  • Posted: 29.10.2018, 15:31
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.01.19
    postów:
    2202
    Myślę że warto.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru