<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 15 października 2019, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:9144

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:880
W tym miesiącu:18909
W tym roku:323967
Ogólnie:3468754

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Potrzebuję pomocy
  • Posted: 23.09.2019, 13:59
     
    cloe
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     wrzesień 2019
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    26.09.19
    postów:
    2
    Dzień dobry, potrzebuję pomocy bo sama już sobie nie radzę, a gdziekolwiek się zwrócę, tam niestety jestem zbywana.
    Jak pomóc (czytaj ratować) komuś, kto tak daleko odpłynął z narkotykami, że już nic do niego nie dociera? Sprawa w sądzie o przymusowy odwyk złożona - niestety sąd nie jest zbytnio zainteresowany i sprawa się ciągnie już kilka miesięcy....
    Chodzi o mojego partnera. Nie wiem kiedy to się zaczęło, ale wiem, że poszło już znacznie za daleko. Wszystko się wydało ok pół roku temu, wyprowadziłam się (po kilkunastu latach bycia razem), nie potrafię mu pomóc, ale muszę chronić dziecko, które wychowuję jak własne i które niestety jest po różnych perypetiach życiowych, że nie mogę pozwolić na kolejne....
    On zagraża sobie, innym, własnemu zdrowiu i życiu, straszy, że sobie coś zrobi, ma wiecznie omamy słuchowe, wzrokowe. Nasze życie legło w gruzach. Do pracy nie chodzi (szczęśliwie udało się iść na L4), do lekarzy też nie. A jest coraz gorzej z jego zdrowiem i psychiką. Już nie ma praktycznie z nim kontaktu. To jest naprawdę dobry i bardzo uczynny człowiek, zawsze wszystko robił dla innych, nie chcę żeby to się skończyło nieszczęściem, chcę go ratować, ale już nie wiem jak..... Doszło do tego, że zaczynam się go obawiać, bo wygaduje takie rzeczy i unikam go.... Proszę powiedzcie co robić?
  • Posted: 26.09.2019, 10:35
     
    cloe
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     wrzesień 2019
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    26.09.19
    postów:
    2
    Widzę, że kilka osób tu zajrzało, ale nadal brak pomocy.... Naprawdę nikt nie potrafi nic doradzić?
  • Posted: 10.10.2019, 07:53
     
    Ernest
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2019
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    10.10.19
    postów:
    1
    Może na początek warto nawiązać kontakt z poradnią/placówką leczenia uzależnień w Twoim mieście, gdzie mogłabyś rozpocząć regularne spotkania z kimś kto np. pracuje z osobami współuzależnionymi. Wiedza tam zdobyta pomogła by Tobie w tym trudnym momencie Twojego życia, rozmowa mocno by Cię oczyściła, dała ukojenie,oraz jaśniejszą, bezpieczniejszą, najlepszą drogę postępowania dla Ciebie. Proszę się tylko nie zniechęcać po jednej wizycie, lub dwóch jeżeli nie usłyszy tam Pani tego co by chciała usłyszeć. Systematyczne i regularne wizyty dają jakąś szanse na poukładanie różnych trudnych rzeczy. Nie zawsze to co słyszymy i wdrażamy w życie nam się musi podobać, nie zawsze dostrzegamy od razu tego sens, ale jeżeli zaufamy i wytrwamy w sugestiach, bądź zaleceniach specjalisty/psychologa to mamy duże szanse na poprawę.
Otwarty Portal Monaru