<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest poniedziałek, 26 października 2020, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:11053

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:36
W tym miesiącu:18703
W tym roku:291486
Ogólnie:3866272

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
rodzice osób uzależnionych
  • Posted: 25.09.2020, 21:51
     
    słońce70
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     marzec 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    25.09.20
    postów:
    4
    Witam wszystkich , którzy borykają się z problemem narkomanii swoich dzieci. Jesteśmy rodzicami 25 letniego syna, który niestety na naszych oczach stacza się coraz bardziej. Oczywiście w swoim życiorysie miał chwile opamiętania, lecz nie był na tyle silny , by sobie z tym poradzić pomimo naszego wsparcia. W międzyczasie urodziło mu się zdrowe, śliczne dzieciątko i wydawać się mogło, ze już będzie wszystko ok.....ale niestety, zaprzepaścił wszystko na co pracował nie tylko on sam, ale i my wszyscy. Zrobiłam już wszystko co mogłam, jeden ośrodek, drugi prywatny, terapie indywidualne....wiem, że nic już nie mogę zrobić, pozostało mi tylko czekać i patrzeć co się wydarzy. Dziewczyna z dzieckiem odeszła, został sam ( 600 km od domu rodzinnego), a ja patrzę tylko na telefon w nadziei na wiadomość, lub dzwonię....często bez efektu. Jestem zrozpaczona, rozgoryczona, bezsilna....BO W KOŃCU TO MOJE DZIECKO !!! A JA NIC NIE MOGĘ ZROBIĆ!! Szukam kontaktu z rodzicami z podobnym problemem, potrzebuję rozmowy , wsparcia, ukojenia mojego rozgoryczenia...bo kto inny mnie zrozumie jak nie ten, kto przeżywa to samo? Oczywiście oferuję w zamian to samo, wysłucham, wesprę, pocieszę.......bardzo proszę o wiadomość na priv, Pozdrawiam Wszystkich i życzę wytrwałości i spokoju
  • Posted: 02.10.2020, 20:28
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.10.20
    postów:
    2215
    Witam serdecznie słońce70. Wyobrażam sobie co teraz czujecie. My dzięki Bogu mam już to poza sobą. Wygraliśmy z synem z tą straszna chorobą. Już ma obecnie 33 lata. A zaczęliśmy walkę jak był w LO. A zakończyliśmy walkę po długich ciężkich latach nierównej walki. Opisane mamy tutaj te wszystkie lata walki. My jak juz nie było niby nic wiecej do zrobienia to bardzo się modliliśmy i otrzymaliśmy sile i mądrość o dalsza walkę o nasze dziecko. Jesteśmy wierzący i nam to bardzo pomagało. Wielu sił życzę i mam nadzieje do usłyszenia. Sami mam nadzieje że też uczęszczaliście na terapię dla rodziców? To bardzo nam pomagało aby nie zwariować i w miarę mądrze działać. Wielu sił Wam życzymy i do słyszenia. Pozdrawiam Józef

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru