<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest piątek, 25 września 2020, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:10907

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:588
W tym miesiącu:17469
W tym roku:269590
Ogólnie:3844376

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Do dołu
Leczenie- jak się odbywa w innych ośrodkach.
  • Posted: 29.11.2010, 11:09
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Witam!
    Czy jest tu ktoś, kto [b]mógłby mi powiedzieć coś konkretnego o Ośrodku Rehabilitacyjno-Readaptacyjnym "Monar" w Nowolipsku[/b]? Od stycznia br przebywa tam mój syn, który oprócz tego, że jest uzależniony od alkoholu, ciężko choruje (po poważnej, ratującej życie operacji).
    Jestem przerażona, bo kadra Ośrodka dziwnie i nieprzyjaźnie mnie traktuje (nie jestem i nigdy nie byłam uzależniona od żadnych substancji i nie mam żadnych problemów w komunikacji społecznej).
    Syn co chwilę ma karę w postaci zakazu kontaktów zewnętrznych (co sprowadza się do braku kontaktu ze mną), i nikt - włącznie z wychowawcami - nie chce ze mną rozmawiać. Jedyne, co słyszę, to "syn jest dorosły". Czy to, że jest dorosły, oznacza, że mam przestać się Nim interesować i troszczyć się o Niego?
    Zanim zdecydował się na pobyt w Ośrodku, przeżyłam prawie 20 lat piekła. Nie wspomagałam Go w procesie zapadania w nałóg: zostawiłam z problemem na 6 lat (po wyczerpaniu wszystkich form perswazji zmieniłam m-ce zamieszkania) i odnalazłam na OIOM-ie w stanie śpiączki...
    Jego zdrowie (fizyczne) nadal szwankuje i wymaga interwencji medycznych, a odnoszę wrażenie, że "pochylanie się nad ciałem" (np. stosowanie rygorystycznej diety - syn miał masywną operację trzustki) jest w tym ośrodku postrzegane, jako wyraz roztkliwiania się nad sobą. Boję się, że uleczona dusza zechce opuścić zmaltretowane ciało...

    Jestem na skraju załamania nerwowego...

    Bardzo proszę o kontakt osoby, które wiedzą, jaka atmosfera panuje w tym miejscu. Będę bardzo wdzięczna!
  • Posted: 29.11.2010, 18:34
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.12.15
    postów:
    895
    Temat Nowolipska był już kilka razy poruszany.

    Poniżej masz linka:

    [url=http://www.monar.net.pl/module-pnForum-viewtopic-topic-148.html]NOWOLIPSK[/url]

    Przeczytaj powyższy wątek w szczególności to (może chociaż trochę się uspokoisz)

    [quote=Bogmon 15.09.2005]
    Witaj Słomko, mam na imię Bogusia i prowadzę ośrodek w Nowolipsku od 20 lat, doskonale rozumiem Twój niepokój, bo nagle ktoś bliski znika z Twojego świata i znajduje się w ośrodku, a Ty nie masz z nim na początku kontaktu (oprócz listowego), i niewiele wiesz o terapii, o życiu codziennym ośrodka. Jeżeli masz na ten temat jakieś pytania to możesz pisać na adres ośrodka monar@post.pl, możesz też dzwonić, a wreszcie możesz pisać listy do bliskiej Ci osoby. Pamiętaj, że ludzie którzy są na leczeniu bardzo tęsknią za bliskimi sobie osobami, ale też w dużej mierze to dla nich starają się wytrwać. Każdy narkoman spragniony jest miłości, bliskości, przyjaźni. Ośrodek to miejsce, w którym mogą właśnie odnaleźć te uczucia. Nie wiem kim jest osoba o której piszesz, wiem tylko, że jest już 2 miesiące, a więc lada dzień pewnie otrzyma status domownika i będziesz mogła przyjechać do Nowolipska by się z nią zobaczyć. Poznasz też wtedy bliżej ośrodek, ludzi którzy się w nim leczą i pewnie znajdziesz wiele odpowiedzi na swoje pytania.

    pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia w Nowolipsku[/quote]


    Do tego wypowiedzi znalezione na szybko po wpisaniu "Nowolipsk" w wyszukiwarkę na forum.

    [quote=marecki] Dla mnie Nowolipsk jest zajebiscie waznym miejscem i wiem ze jakby sie cos dzialo,mialbym jakies klopoty moge tam walic jak w dym.[/quote]

    [quote=Hefaren] Osoby które z tego portalu leczyły się i ukończyły leczenie z pozytywnym skutkiem o których wiemy to BABIGOSZCZ, Gracze, Kamien Rymanski, nowolipsk, Marianówek, sama mogę dodać też Matarnie - stamąd dwie znane mi osoby ukończyły leczenie jedna z nich do tej pory utrzymuje abstynencje , druga nie wiem - nie mam kontaktu.[/quote]

    Chyba nie może tam być aż tak źle żeby mieli uśmiercić Ci syna.

    Na pewno mają wiadomości o jego stanie zdrowia jakby coś się działo to jest opcja: lekarz, szpital, poza tym syn chyba faktycznie jest dorosły i jakby jego stan zdrowia się naprawdę pogarszał to sam zadba o wizytę u lekarza.




    napisany przez: magnola, 29-11-2010 - 20:46


    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
  • Posted: 29.11.2010, 20:42
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Dzięki...
  • Posted: 30.11.2010, 09:16
     
    ana_xx
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.11.10
    postów:
    5
    Witam serdecznie. Dotychczas tylko czytałam, nie czułam potrzeby wypowiadania się, w tym przypadku jednak... Magnola wątek o Nowolipsku jest sprzed 5-ciu lat..Syn mój był w Nowolipsku od lipca do końca września tego roku. To że nie wytrzymał to jest inna bajka, ale to , że kadra lekceważy całkowicie najbliższych zaineresowanych losem pacjeów o fakt. Nigdy nikt nie udzielił mi żadnych informacji bo syn 'jes dorosły'. W związku z ym, że nie miałam żadnych doświadczeń w emacie ośrodków sądziłam, że to norma i tak właśnie ma być. Nie jest to jednak , na szczęście norma! Prosiłam przymilnie kadre, że gdyby syn opuścił ośrodek proszę o telefon , chociażby po to by się przygoować psychicznie nie wspominając o zabezpieczeniu domu.Oczywiście prawie zeszłam na zawał widząc mojego synusia przed drzwiami. Jeden wielki szok. Zadzowniłam do ośrodka to mi powiedzieli, że nie mają obowiązku informować mnie o niczym. Ręce mi opadły. W ten sam dzień syn pojechał do ośrodka w Graczach, został przyjęty i jest tam do dziś. między tymi ośrodkami jest przepaść ogromna. Jestem informowana na bieżąco , syn ma terapię indywidualną( zresztą wszyscy mają) , są spotkania co miesiąc z rodzicami. Syn również jest w coraz lepszym stanie. Myślę , że czasy się zmieniły, coraz młodsi ludzie trafiają do ośrodków i meody, które były skutecznie 20 lat temu niekoniecznie muszą działać w czasach dzisiejszych.

    "Za bardzo Cię kocham by
    uprawiać z tobą seks. To mi burzy moje idealne postrzeganie ciebie.
  • Posted: 30.11.2010, 10:09
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Ana_xx, bardzo dziękuję, że się odezwałaś. Zaczęłam już myślec, że straciłam zmysły.

    Bardzo się martwię - synowi stan zdrowia znacznie się pogorszył; załatwiłam mu konsultacje lekarskie, ale kontakt z nim się urwał i nic nie mogę "zgrac" - każda próba kontaktu z kadrą owocuje powtarzanym jak mantra "jest dorosły".
    Nie chcę przesadzac, ale wygląda to na jakieś manipulacje typowe dla sekty.
    Co z tego, że jest dorosły? Pewnych spraw nie jest w stanie sam załatwic.
    Otrzymał od lokalnego lekarza skierowanie do pobliskiego szpitala, ale tam nie potraktowano go poważnie - jako pensjonariusz Ośrodka był podejrzewany o to, że chce znaleźc się w szpitalu ze względu na dostęp do leków. Jak miał się tłumaczyc - że jest alkoholikiem, nie lekomanem???

    Co mogę w sytuacji, jaka jest, zrobic, by pomóc dziecku, a nie tylko pozbyc się problemu (wraz z dzieckiem)?


  • Posted: 30.11.2010, 10:25
     
    ana_xx
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.11.10
    postów:
    5
    Wydaje mi się, że przesadzasz porównując ośrodek w Nowolipsku do sekty. Kiedyś taki sposób terapii był jedyny i słuszny i ten ośrodek się na takim etapie zatrzymał. Zapewne są osoby , którym tylko taka właśnie terapia pomoże. Inne osoby będą potrzebowały czegoś innego. np mojemu synowi bardzo pomaga terapia indywidualna, rzmowy itp z terapeutą. Z drugiej strony czy Ty aby nie jesteś nadopiekuńcza? Na narkomanie , alkoholizm też się umiera. Myślę, że nie jest źle skoro syn tam jest. Gdyby było mu tragicznie uwierz mi ze wyszedłby stamtąd bez względu na wszystko.Jeżeli moglabym Ci cos doradzic to.. zostaw sprawy tak jak są, kazdy dzien w osrodku to napewno dzien w trzezwosci , czyli krok do przodu. Ja bylam wsciekla na podejscie terapeutow do mnie i traktowanie mnie jak upierdiwego komara, ale gdyby moj syn chcial tam byc bylny do dzis. Bo faktem jest ze to dorosli ludzie sa i niech radza sobie sami. Napewno jezeli bedzie jakies zagrozenie dla jego zdrowia to otrzyma fachowa opieke lekarska i szpitalna. wyluzuj, zyj swoim zyciem i ciesz sie ze on tam jest. pozdrawiam i 3mam kciuki:)

    "Za bardzo Cię kocham by
    uprawiać z tobą seks. To mi burzy moje idealne postrzeganie ciebie.
  • Posted: 30.11.2010, 10:36
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Byłam szczęsliwa, jak się znalazł w tym ośrodku. Nie kwestionowałam i nie kwestionuję metod terapii, a moja nadopiekuńczośc przejawia się tylko w obszarze zdrowia fizycznego, ponieważ wiem, jakie zagrożenie dla życia człowieka stanowią zaniedbania - przy życiu z kawałkiem trzustki sztucznie połączonej z żołądkiem. Tu nie ma miejsca na błąd...
    Gdybyś widziała swoje dziecko [b]umierające[/b] (ja widziałam! To, że syn przeżył, lekarze kwalifikują jako "cud"), pewnie też byłabyś nadopiekuńcza.

    Dziękuję Ci z całego serca, że podjęłaś dialog ze mną - nie czuję się tak całkowicie ignorowana...
  • Posted: 30.11.2010, 10:47
     
    ana_xx
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.11.10
    postów:
    5
    No ja akurat metodę terapii w Nowolispku w przypadku mojego syna uznaję za nietrafioną. Jest w Nowolipsku opieka medyczna , jest lekarz , napewno diete tez ma odpowiednia skoro nic sie nie dzieje. Skoro syn dostal kare i w zwiazku z tym zakaz kontaktow z Toba i pozniej znowu dostal kare , znaczy ze robi cos nie tak. I na dokladke nie zmienia tego, czyli kontakty z Toba sa dla niego srednio wazne, inaczej bardziej by sie postaral. Faktem jest jednak ze kadra osrodka moglaby udzielic ci wszelkich informacji dotyczacych jego zdrowia. Moze zamiast dzwonic napisz do kierownictwa osrodka jakies pismo? wtedy tez na pismie dostaniesz odpowiedz. A moze syn twoj nie wyrazil zgody na informowanie Cie? No wkurzajacy jest ten brak wiadomosci. Ale cos w tym musi byc ze syn Twoj jeszcze ta jest. musisz zrozumiec ze terapia jest dobrorolna i skoro on tam zostaje to nic zlego sie nie dzieje. Wez tam wysmaruj jakies pismo moze bedziesz spokojniejsza.

    "Za bardzo Cię kocham by
    uprawiać z tobą seks. To mi burzy moje idealne postrzeganie ciebie.
  • Posted: 30.11.2010, 11:48
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Jest tam, ponieważ jest zdeterminowany i przekonany, że pobyt w ośrodku pomoże mu w uzyskaniu równowagi emocjonalnej i opanowaniu nałogu. Wie, że albo picie, albo życie.
    Pierwszy raz miał karę, bo "wygarnął" o panującej niesprawiedliwości, a drugi raz za to, że zobowiązał się do niepicia kawy, a pił. No i OK...
    Moje próby relacji z kadrą... podejrzewam, że bardzo mu szkodzą - pewna pani z administracji wysłała L-4 nie tam gdzie trzeba i gdy odkręcałam sprawę, to się bardzo "naraziłam". Ta sama pani zrobiła okropną "jazdę", gdy (na prośbę pracownicy ZUS-u) zapytałam, czy L-4 można byłoby wysyłac częściej. Z d*perelnej sprawy zrobiła wielkie halo. Wtedy zaczęłam podejrzewac, że coś tam funkcjonuje nie do końca tak, jak powinno.
    O dietę dla syna stoczyłam prawie wojnę; podobnie o to, by mógł nie dźwigac rzeczy ciężkich - to wszystko miał w kartach wypisu ze szpitala, ale nikt nie miał zamiaru tych zaleceń respektowac. Rezultat jest taki, że stan zdrowia syna bardzo się pogorszył.
    Syn zrujnował sobie zdrowie "własnoręcznie" i boję się, że przy tendencji kadry ośrodka typu "nie rozczulaj się nad sobą" będzie się ten stan pogłębiał. Ja mu wkładałam ostatnio do głowy raczej "zacznij w końcu myślec o sobie".

    Piszę tu także dlatego, że może ktoś z terapeutów to przeczyta i skłoni go to do przemyśleń. Wierzę, że ludzie miewaja raczej dobre intencje, tylko czasami realizacja zawodzi...
  • Posted: 30.11.2010, 11:52
     
    ana_xx
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.11.10
    postów:
    5
    hm. zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości , tam są układy. Mozesz probować znalezc inny ośrodek, który przyjmie Twego syna, pojechac po niego i od razu zawiesc w nowe miejsce. ale tak, zeby nawet o dom nie zahaczyc.

    "Za bardzo Cię kocham by
    uprawiać z tobą seks. To mi burzy moje idealne postrzeganie ciebie.
  • Posted: 30.11.2010, 12:01
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Znalazłam taki ośrodek. Jak już będę się mogła z synem porozumiewac, uzgodnię z nim co i jak. Jeśli zechce- przeniosę go.
    A ten ośrodek, w którym jest teraz Twój syn - czy tam przyjmują też alkoholików? Bo wydaje się, że tam jest odpowiednia atmosfera, a to bardzo ważne.
    Chciałabym wreszcie odzyskac chociaż trochę spokoju, wiedząc, że syn jest w dobrych rękach.
    Moje dziecko nauczyło mnie płakac i jakoś nie mogę przestac...
  • Posted: 30.11.2010, 13:03
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.08.20
    postów:
    2213
    Witam Cię teesa. Mam pytanie ile lat ma Twój syn? Wiesz leczenie alkoholizmu jak tylko ma uzależnienie od alkoholu (tylko?) a nie od narkotyków to takie leczenie odbywa się w ośrodkach zamkniętych krótko terminowych znaczy od 6-8 tygodniowe i dalej pacjenci uczęszczają na grupę AA. Nie ma tam pracy a uczy się o chorobie alkoholowej , poznaje siebie itd. oraz jak sobie radzić z tą chorobą. To tak pokrótce. Nie wiem dlaczego poszedł do ośrodka długoterminowego? Kto tak zalecił? Jaki terapeuta czy może jaka poradnia leczenia uzależnień go tam skierowała? To na razie tyle. Czytam ten temat i się zdziwiłem że pisałem odpowiedzi bo awatar swój zobaczyłem hi hi a tu niespodzianka ana_xx też się spodobał. Jak masz ochotę to proszę o odpisanie i jaki nowy ośrodek znalazłaś dla syna??



    napisany przez: jozefaa, 30-11-2010 - 14:08

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 30.11.2010, 14:04
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    Syn [b]kilkukrotnie[/b] leczył się w ośrodkach krótkoterminowych, grupa AA też "nie dała rady". W dodatku nieszczęśliwie się zakochał (w osobie, która miała na niego fatalny wpływ). Ponieważ próbował też narkotyków, były podstawy, żeby zakwalifikowac go do grupy uzależnionych krzyżowo. W naszym mieście funkcjonuje Poradnia "Monar" zajmująca się również alkoholikami - i tak od psychoterapeuty, poprzez psychiatrę i Poradnię - doszło do skierowania na pobyt długoterminowy, z dala od domu. Był to pomysł dobry i gdyby nie problemy "techniczne", o których wyżej, nie miałabym zastrzeżeń.
    Syn ma 39 lat i pił od wczesnej młodości; rozwalił sobie życie kompletnie.
    Nowy ośrodek to ostatecznośc; myślę, że dobrze, żeby zakończył cykl terapii tu, gdzie jest - chyba że naprawdę będzie to zagrażało jego życiu.
    Potem można będzie myślec o dalszym postępowaniu - w związku ze stanem zdrowia jest niepełnosprawny.

    Dzięki, że zareagowałeś na mój problem. :)
  • Posted: 30.11.2010, 18:05
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.12.15
    postów:
    895
    Ana_xx, jasne, że temat o Nowolipsku jest stary, wręcz archiwalny i właśnie dlatego umieściłam przy nim datę żeby to było jasne.

    A, że w ośrodku są pewne zasady i może nie jest on liberalny to inna bajka. Są różne metody, różne style leczenia, ośrodek czy rodzaj leczenia można zmienić, a przede wszystkim wybrać. Kiedyś może nie było wyboru i leczono wszystkich na jedno kopyto ale teraz jest. Więc teesa Twój syn ma wybór! I ma 39 lat. Pozwól mu wybierać. Jakby działa mu się krzywda to już dawno by go tam nie było powtórzę za ana_xx.

    [quote=teesa]Nowy ośrodek to ostatecznośc; myślę, że dobrze, żeby zakończył cykl terapii tu, gdzie jest - chyba że naprawdę będzie to zagrażało jego życiu.[/quote]
    I tego się trzymaj.

    Powodzenia i spokoju życzę :-)

    A swoją drogą on przy okazji terapii ma się nauczyć jak samemu zadbać o siebie i swoje sprawy, nie wyręczaj go w tym szukając nowych, "lepszych" ośrodków nie wiedząc nawet czy w tym jest źle i czy jemu w ogóle przyszło to do głowy. Gdyby chciał, porozmawiałby o tym z Tobą przy najbliższej okazji.

    [quote=jozefaa]Wiesz leczenie alkoholizmu jak tylko ma uzależnienie od alkoholu (tylko?) a nie od narkotyków to takie leczenie odbywa się w ośrodkach zamkniętych krótko terminowych znaczy od 6-8 tygodniowe i dalej pacjenci uczęszczają na grupę AA[/quote]
    Tylko? Tu nie ma "tylko". Jest UZALEŻNIENIE. Nieważne czy od marihuany, alkoholu, heroiny, relanium czy kodeiny... I nie ma reguł, że alkoholik potrzebuje terapii krótszej a narkoman dłuższej - widać też po synu Teesy. Zawsze w takich momentach nasuwa mi się pytanie czy tak samo (długo) leczyć 18-latka uzależnionego rok od marihuany i 50-latka z 30-letnim stażem uzależnienia od heroiny), a dla lekomanów to jakiej długości ośrodek? Średniej? Generalizacja, taka jak ta z początków leczenia narkomanii. Wszystkim hardcore.
    Znam alkoholików uzależnionych wyłącznie od alkoholu, którzy leczyli się w długoterminowych ośrodkach i to im pomogło, znam takich, którzy jeżdżą co jakiś czas do 6-tygodniowej krótkoterminówki i chodzą na grupy terapeutyczne i terapię indywidualną, ale jak ktoś chce się rozwijać to jeden turnus nie załatwi sprawy jeśli się na tym poprzestanie. Poza tym moje zdanie jest takie, że zarówno narkoman jak i alkoholik (czy inny uzależniony) po 6 tygodniach nie jest w stanie nawet się odwirować, a co dopiero zacząć myśleć racjonalnie i wprowadzać w swoje życie zmiany wg poznanych (na razie tylko teoretycznie) zasad trzeźwienia. Na to trzeba czasu i długotrwałej terapii (niekoniecznie w ośrodku) lub jak niektórzy pracy nad programem AA (przy założeniu, że grupa AA nie jest "chora"), właśnie wczoraj rozmawiałam ze znajomym terapeutą, który mówił, że w Krakowie terapeuci robią rozeznanie i listy mityngów, które są "zdrowe" bez fanatyzmu i chorych klimatów, niestety takie również się zdarzają.
    I na Boga (czy inną Siłę Wyższą) nie każdy alkoholik musi trzeźwieć na AA i w ten sposób się rozwijać pracujac na 12 krokach. Są też grupy terapeutyczne, grupy wsparcia, grupy nawrotów, grupy treningowe itd... prowadzone przez specjalistów.
    A najważniejsze jest to żeby w ogóle podejmować leczenie (nawet jeśli metoda czy sposób okaże się nie trafiony to doświadczenie i ta wiedza, która kiedyś wydawała mi się stratą czasu i tak się przydaje i wiele wnosi w dalszą pracę nad sobą - z mojego 10-letniego doświadczenia z własnych prób leczenia). To tak troche poza głównym tematem. :-D


    człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
    i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
  • Posted: 30.11.2010, 19:05
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.12.10
    postów:
    14
    [quote=magnola]
    A, że w ośrodku są pewne zasady i może nie jest on liberalny to inna bajka. Są różne metody, różne style leczenia, ośrodek czy rodzaj leczenia można zmienić, a przede wszystkim wybrać. Kiedyś może nie było wyboru i leczono wszystkich na jedno kopyto ale teraz jest. Więc teesa Twój syn ma wybór! I ma 39 lat. Pozwól mu wybierać. Jakby działa mu się krzywda to już dawno by go tam nie było powtórzę za ana_xx.

    A swoją drogą on przy okazji terapii ma się nauczyć jak samemu zadbać o siebie i swoje sprawy, nie wyręczaj go w tym szukając nowych, "lepszych" ośrodków nie wiedząc nawet czy w tym jest źle i czy jemu w ogóle przyszło to do głowy. Gdyby chciał, porozmawiałby o tym z Tobą przy najbliższej okazji.
    [/quote]
    Ja to wszystko rozumiem i staram się zanadto nie ingerowąc. Ale jestem matką i nie mogę spokojnie czekac w sytuacji, gdy sprawy przybierają zły obrót. Oczywiście - "wariant B" mam przygotowany, gdyby trzeba było działac szybko - i tylko za zgodą syna.
    Boję się tylko, że może się okazac, że syna kolejny raz zawiedzie instynkt samozachowawczy (jeśli w ogóle coś takiego ma).

    Nie podważam też zasad panujących w ośrodku - gdyby tam potraktowano mnie normalnie, jak człowieka, możliwe, że nie byłoby mnie tutaj :)

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za reakcję.
    Mam nadzieję, że za jakiś czas będę tu mogła napisac, że wszystko jest OK i podzielic się swoją radością...

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Otwarty Portal Monaru