<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 07 kwietnia 2020, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:10138

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:8
W tym miesiącu:7418
W tym roku:121592
Ogólnie:3696378

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Do dołu
Leczenie- jak się odbywa w innych ośrodkach.
  • Posted: 13.05.2005, 21:14
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.03.20
    postów:
    2208
    Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych i bywalców tej strony. Mnie bardzo interesuje jek przebiega leczenie w ośrodkach. Mój syn jest od 6-m-cy na leczeniu w Zapowiedniku. Nie mamy jak na razie z Nim kontaktu jedynie listownie. Jest uzależnioony od trawki i amfetaminy. Bardzo mnie niepokoi to, że tak długo się z Nim nie możemy spotkać.W tym ośrodku także kończy liceum nauczyciele przyjeżdżją do nich.Jak poszedł do ośrodka miał zaliczoną 1 klasę LO. Ostatnio w Sopocie w szkole zaliczył j.angielski na 4. I ta będzie zaliczał wszystkie przedmioty po kolei/czyli poszcególne przedmioty i na końcu matura/. terapeuci go bardzo chwalą i nawet ostatnio pisał i wychowawca mówił także, że w nagrodę dostał szczeniaka wilka, którym się teraz opiekuje. Więc chyba wszystko jest ok. Tylko mojej żonie i mnie jest bardzo ciężko bo jesteśmy tak jakby zawieszeni w próżni. Ja jestem także uzależniony od alkoholu, już parę lat abstynuję i mam nadzieję że i trzeźwieję. Ale na temat narkotyków mało wiem. Proszę o przybliżenie nam tematu leczenia. Józef- jozefaa@wp.pl
  • Posted: 13.05.2005, 21:46
       
    bruncio
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    06.06.18
    postów:
    69
    To jest monarowski osrodek??

    Ile mlody ma lat??

    Hmmm... mysle ze moze troche wyluzuj. Jak terapeuci mowia, ze jest ok to znaczy, ze jest ok. Mysle, ze najlepsze informacje dostaniesz wlasnie od nich.

    Leczenie??... Kazdy osrodek jest inny.
  • Posted: 14.05.2005, 14:44
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Dziękuję za wiadomość i zainteresowanie się tematem.Syn ma 18 lat skończył w styczniu. Nie to nie jest monarowski ośrodek. To prowadzi pewna pani pod patronatem Wojewódzkiego Ośrodka Leczenia Uzależnień w Gdańsku. Od 25 czy 26 lat już leczą tam uzależnionych od narkotyków. A tej pani córka i zięć mają jeszcze 2 ośrodki prywatne i właśnie razem nią prowadzą wspólnie te trzy ośrodki z kadrą zatrudnionych terapeutów. Myślę,że masz rację żeby trochę wyluzować. Ale trochę nam długo bez widzeń z synem. Ale trzeba to jakoś przetrzymać. Dziś dostaliśmy list,,,,,,,,,pisał,że będzie się teraz jeszcze bardziej starał żeby w końcu otrzymać pozwolenie na odwiedziny. Nie chciał zmienić jakichś jeszcze zasad i dlatego nie mamy widzeń. Teraz ma zamiar je zmienić także myśli, że na koniec maja albo początek czerwca będziemy się mogli już spotka!!!!! Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam- Józef
  • Posted: 15.05.2005, 11:58
       
    bruncio
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    06.06.18
    postów:
    69
    Informator Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdzialania Narkomanii podaje ze w Gdansku jest tylko jeden osrodek stacjonarny, ale to monar Koczurowskiej.

    Ten osrodek w ktorym jest mlody etz jest prywatny?? Jak sie anzywa?? Jaki jest jego adres?? Jaki masz kontakt z terapeutami??
  • Posted: 15.05.2005, 12:33
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    06.07.17
    postów:
    574
    Zapowiednik to ośrodek ZOZowski, prowadzony przez Barbarę Karaczyńską, znajdujący się koło Skaryszew, niedaleko Stargardu Gdańskego.
    Co do kontaktu z synem to myslę że najważniejsze jest przestrzeganie zasad panujących w ośrodku i zaleceń terapeutów. Skoro oni uznali, że kontakt syna z wami mógłby zakłócić przebieg jego terapii to należy się z tym pogodzić.
    ps. Zapowiednik jest jednym z najstarszych ośrodków w Polsce, powstał w 1982 roku.

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 24.05.2005, 11:53
       
    Anulka
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.07.06
    postów:
    9
    nie jestem pewna jak jest w tym ośrodku, który tu wymieniasz, ale w naszym niemonarowskim ośrodku jest tak, że jeżeli rodzina stanowi pewne zagrożenie dla pacjenta to są ograniczone wizyty. Np kiedyś po nieprzemyslanej wizycie rodziców chłopak uciekł, bo coś mu ojciec powiedział <niewiadomo co>, a potem znaleźli go na dworcu po "złotym strzale"... Na 100% Wasze dziecko w ośrodku jest bezpieczne. Z tego co mówisz masz problem alkoholowy, a w ośrodku jest ograniczony kontakt na osoby z takimi problemami, oczywiście za wyjatkiem uczestników terapii. Terapeuci muszą go najpierw nauczyć jak ma się zachować w Waszym towarzystwie, co ma brać do siebie a czego nie i widać nie jest jeszcze w pełni gotowy na spotkanie z Wami. U nas w ośrodku przeważnie pozwolenie na widzenie z rodzicami jest po 3 miesiącach, ale może w tamtym ośdorku są inne zasady, bo jak to pisali moi poprzednicy każdy z ośrodków ma inne zasady choć bardzo podobne...
    powodzenia i życzę cierpliwości
  • Posted: 02.07.2005, 23:01
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    W czerwcu mieliśmy pierwszą wizytę w ośrodku u syna / po 8 m-cach jego pobytu w ośrodku/.Było bardzo fajnie, chociaż skróciliśmy trochę nasz pobyt i wróciliśmy na drugi dzień jeszcze przed obiadem.Zauważyłem,że Bartek zaczął mieć już momentami smutne oczy /wcześniej miał tak jak kiedyś, gdy był zdrowy błysk w oczach!!/ i nie chciałem aby nasza wizyta miała ujemne skutki. Niestety po naszej wizycie po 2 tygodniach uciekł z ośrodka.Dostaliśmy telefon od wychowawczyni ok 2 w nocy ze Bartek uciekł. Kilka dni wcześniej dzwonił i mówił, że ma dół i długo z sobą rozmawialiśmy. Mówił że sobie chyba poradzi. Niestety uciekł. Myśleliśmy że świat nam się zawalił na głowę!!Zaraz wyjechaliśmy z domu w kierunku osodka mieszkamy ok 90 km od nich. Wyobraźcie sobie że jak byliśmy w drodze to zadzwonił do nas do domu /córka odebrała/ i powiedział że czeka na nas/ powiedział gdzie go mamy odebrać z jakiej budki dzwoni/ i mamy po niego przyjechać. Zaraz znaleźliśmy to miejsce i BYŁ!! CAŁY I ZDROWY!! Niestety chciał jechać do domu do osrodka chciał tylko wrócić po psa / dostał psa szczeniaka od swojej terapeutki jak miał słabe dni wcześniej. Mówił,że ten pies to mu wtedy życie uratował !!/. A ja po rozmowie z nim zaraz zawiozłem go razem z żoną do ośrodka. Mówił że nie jest tam źle, że jest fajnie, ale chce już wrócić do domu. Po rozmowie z terapeutką postanowił że zostanie, a nam kazali zaraz wracać do domu. Teraz nas sumienie gryzie, że czsami zawiódł się na nas, że go nie zabraliśmy do domu. Nie dzwoni od tego czasu do nas chociaż nie stracił przywilejów jakie zdobył do tej pory. Martwimy się bardzo czy ma nam za złe to, że go odwieźliśmy nie wstępując nawet do domu. Boimy się, że w razie podobnej sytuacji/ nie daj Boże/ to już do nas nie zadzwoni. Może jednak go zabrać do domu. Jest już tam tak długo. Chociaż rozum mi mówi, że nie możemy tego zrobić. Pozdrawiam i proszę o porady i ocenę czy źle zrobiliśmy czy dobrze. Naprawdę bardzo się tym zamartwiamy.
  • Posted: 03.07.2005, 12:05
       
    bruncio
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    06.06.18
    postów:
    69
    Juz sie przestraszylem ze go zabrales do domu. Dziekuj Bogu ze tego nei zrobiles. Ale na szczescie pojechal od razu do osrodka. Jozef wszystko jest OK. Jakbys go zabral do domu to chlopak by juz prawdopodobnie bral narkotyki. Spokojnie, jak bedzie na to gotowy to zacznie do was dzwonic.
  • Posted: 04.07.2005, 17:38
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Dzięki za odpowiedz na moje pytania. Uspokoiłeś nas Twoją wiadomością i dziękuję,że mamy możliwość się z Wami konsultować i radzić. Dzięki Bogu widać, że nie jesteśmy sami z naszymi problemami i mamy w Was wsparcie. To jest dlla nas bardzo ważne, jesteśmy naprawdę wdzięczni. Szkoda, że niedzwoni narazie było nam dużo lżej jak mogliśmy z nim porozmawiać. Ale trzeba być cierpliwym aż bedzie wszystko ok. Dzwonimy do Bartka terapeutów i mówili że zaraz na drugi dzień przeprosił na społeczności wszystkich, i że wraca na zdrowe tory. Powinno już być wszystko dobrze!! :lol: Jeszcze raz dziękujemy i pozdrawiamy pogody ducha pa.
  • Posted: 23.07.2005, 17:31
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Zapowiednik - jak pisał Admin - jest jednym z pierwszych Osrodków Monarowskich. Po du latach dzialania wyszedl ze struktór Monaru - zachowując i adaptując zasady panujace w Monarze. Możesz miec pełne zaufanie do Barbary Karczyńskiej i całej długoletniej kadry... Wiedza co robia... Uzbrój się w cierpliwość i ... myśl o swoim problemie.... moze także pójdziesz do jakiegos Osrodka? Byłoby to wsparcie i wzór dla Twego syna... Pogadaj z kadrą Zapowiednika... współpracują z ośrodkiem w Opaleniu... prowadzi go właśnie córka Barbary wraz z mężem...
  • Posted: 28.08.2005, 22:26
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Czy Pani Basia jest dalej Dyrektorka w Zapowiedniku ?

    Dziekuje.
  • Posted: 29.08.2005, 07:55
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    06.07.17
    postów:
    574
    jest :)

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 29.08.2005, 21:54
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.03.20
    postów:
    2208
    Witam! Po długim czasie znowu jestem w tym temacie. Piszę bo dużo się zmieniło oczywiście na lepsze jak zwykle od czasu, gdy Bartek / mój syn/ jest w Ośrodku w Zapowieniku u Pani Basi oczywiście. A jeszcze nie tak dawno nie wiedziałem nic o Pani Basi ani o Zapowiedniku!. Jutro znowu jedziemy do Bartka i razem się wybieramy na wspólne zakupy w DUŻYM mieście jakby można tak nazwać ten pierwszy nasz wspólny wyjazd poza ośrodek. Bartek już sam ma wyjścia, ale wspólnie jeszcze z nim nie byliśmy na przepustce jak można to tak nazwać. W środę znowu wyjeżdżają do Zakopanego i chcemy jeszcze przed wyjazdem się spotkać. A także będziemy mieli w końcu rozmowę z wychowawcami. Bardzo nam jest ona potrzebna. Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie i informacje.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 31.08.2005, 10:18
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Witam, chciałabym podzielić się wiedzą na temat wspaniałego ośrodka jakim jest Zapowiednik na czele z Panią Barbarą Karaczyńską - dyrektorem. Tak jak i syn Józefa tak i mój przebywa w tym ośrodku. Czytajac wypowiedzi Józefa wręcz utożsamiam się z nim, bo rozumiem co on czuje. Jestem szczęśliwa, że syn mój trafił w to miejsce i do tych ludzi. Tam cały mechanizm działa bez zarzutu i z całego serca ufam im, i wiem, że syn mój ( i nie tylko) poradzi sobie z tym problemem. Martwi mnie tylko jedna rzecz, a mianowicie to, że w Polsce temat leczenia uzależnionych od narkotyków jest ciągle tematem tabu. Serdecznie pozdrawiam Józefa i trzymam kciuki za wszystkich, którzy walczą z nałogiem.
  • Posted: 31.08.2005, 17:03
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.10.12
    postów:
    1079
    [quote=zenke]Martwi mnie tylko jedna rzecz, a mianowicie to, że w Polsce temat leczenia uzależnionych od narkotyków jest ciągle tematem tabu.[/quote]

    Zgadzam się.

    Można coś z tym zrobić. Powiedzmy, że próbuję podjąć pewne kroki. Tylko ile osób będzie w stanie zaryzykować razem ze mną...?

    Pozdrawiam.



Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 [+1]

Otwarty Portal Monaru