<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest sobota, 25 maja 2019, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:8688

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:945
W tym miesiącu:23882
W tym roku:156515
Ogólnie:3301302

Od dnia 08-01-2002

.w duszy chaos w głowie bajzel.


Ten blog należy do użytkownika: Hefaren.



Strona główna blogu

Kategorie


Moje linki


Polecane linki
Zobacz wszystkie linki

Księga gości

Jeśli chcesz, możesz dodać wpis: Księga gości.

Kanał RSS

RSS FeedJeśli chcesz dodać ten blog jako kanał do Twojego czytnika RSS, kliknij na logotyp:

Wszystkie blogi

Odwiedź pozostałe blogi lub załóż swój własny!

...wszystkie blogi
Jak na zbawienie
Opublikowany: 05.01.2012, 16:09:18. Kategoria: bez kategorii
Ale się wszystko popierdoliło.


Rozgrabili i zlikwidowali mój dział. Albo bierzesz gruba kasę i cześć, albo zostajesz w innym nowym. Żla decyzja - zostaję.. kiedy ja dostanę nową umowę o pracę? Tu mam stałą, zostaje. Plan wyjazdu legł.

Trzeba było brać kasę, jechać do Krakowa lub gdziekolwiek indziej i zacząć od nowa. Po doświadczeniach praca szybko by się znalazła, gdyby to człowiek wiedział wcześniej. A tak trzeba siedzieć tu. Słaby plan...

Jezu jak ja tego żałuję. Trzeba przestać się łudzić i spojrzeć prawdzie w oczy, narazie lepiej nie będzie. Może być całkiem do dupy. Ludzie kłamią i oszukują - standard, ale jak można było się na to nabrać? Cóż bywa, lepiej w to dalej nie brnąć, po co się katować. Gdyby wszystko było takie proste...

Sylwek minął w miłej atmosferze w knajpie pod strzechą koło lasu i husky'mi w zagrodzie obok. Gdyby spadł śnieg, czułabym się jak na Syberii... a tak to było tylko namiastka.


Jestem w kropce. Trudno sie ruszyć, ani w lewo ani w prawo, żadnej perspektywy, chyba trzeba zacisnąć zęby i przeczekać ten czas. No to czekam.


Potrzebuję oczyszczenia.
(Cały wpis)
Komentarze: 0
W klatce
Opublikowany: 25.10.2011, 23:05:26. Kategoria: kategoria dnia powszedniego.
Ja pierdziele, dzisiejszy dzień to jakaś psychiczna katastrofa. Z mojego zdrowia psychicznego wszystko ratuje się jak może - słabo idzie.
Uśpiona problematyka w głowie w końcu kiedyś wychodzi. Odezwało się i to po jakim czasie? Bez jaj.

Dupny i mglisty poranek, skrajnie wymęczona w południe i ledwie żywa wieczorem. Tym razem nie z przepracowania. Światopogląd i zamierzenia wywrócone do góry nogami. Nie potrafię się odpowiednio wysłowić. Nie wiem co mam z tym zrobić. Głodne ręce wołają, a w głowie szum. Noż kurde oszaleć można. Jak przetrwam noc? Nie wiem. Siedzę i myślę i siedzę i znów, nie mogę się wyluzować. Nie mam na to recepty. Dawno się tak nie czułam, jezu.
Nie powiem, że nie mimo wszystko przychodzi na myśl wyjście, oczywiście złe. Niedobre. Już to przerabiałam, dziękuje. Jakoś przetrwam, byle do rana. Kurde co ja mam robić?

"Drzwi zamknięte a sił coraz mniej by wyjść,
zamazane obrazy w mojej głowie.
Swe rany rozdrapuje,
oddech dławi lęk - oto człowiek.
Daj mi siłę by wstać,
Daj mi siłę by iść,
Daj mi siłę by walczyć,
Daj mi siłę by żyć."

(The Bill)
(Cały wpis)
Komentarze: 3
24 godziny
Opublikowany: 01.08.2011, 19:55:59. Kategoria: kategoria dnia powszedniego.
W końcu nadszedł czas aby zebrać myśli.
Tyle spraw, tyle obowiązków, a to znów ktoś czegoś chce - kolejny raz błagam o dzień o kilka godzin dłuższy. Nie ma bata, tak się nie da kapitanie.
Powoli zaczyna wkurzać mnie ta praca, obcinają premie, kombinują, wprowadzają zmiany, które naszym zdaniem są zbędne. A jeśli jakaś nowa technologia programów nawala, to stracone godziny od pracy trzeba odrobić - kołchoz po prostu. Ale jeszcze tylko miesiąc i kilka dni urlopu.

Dodatkowa robota mnie wykańcza, tyle tego, że ledwo się ogarniam. Satysfakcja kosztem snu i wolnego czasu. Do końca jeszcze sezonu jeszcze tylko kilka meczy, w angielskiej jeszcze z dwa miechy. Chwila wolnego w zimie i nowe transfery i kołowrotek znów zacznie się kręcić.

Miasto nie śpi i a nocą czyhają pokusy. W dzień odpieprzają cyrki z remontami torowisk tramwajowych. Piesza przechadzka do pracy po miesiącu już nie bawi. Wrzeszcz rozkopany, od cholery banków i super modnych sklepów, część knajp upada na rzecz zasranych Housowych miejscówek z 13-letnimi pannami lekkich obyczajów. Cyrk na kółkach.
Zostawili sławne i pamiętne 'ławeczki". Zmienili się jedynie lokatorzy owych drewnianych.

Za miesiąc "The Bill" czekam i czekam, w końcu porządny koncert, po drodze jeszcze zahaczyć o Golden Life i miesiąc zleci jak z bicza strzelił. icon_cool

Koty wyłażą spod ziemi, czarne jak noc. Ktoś ma jakieś życzenie? jedno, więcej?

(Cały wpis)
Komentarze: 0
Czas, czas, czas
Opublikowany: 24.03.2011, 21:26:44. Kategoria: kategoria dnia powszedniego.
[size=tiny]Od ostatniego wpisu minęło tyle czasu, że ledwo pamiętam co pisałam. Czas leci jak diabli.
Na stałe zasiedliłam się w obecnym miejscu pracy i dobrze mi z tym. W końcu coś na stałe mozna bypowiedziec dożywotnio :P
Mijaja 3 lata pracy w banku. Zaczyna się trzeci rok pracy w redakcji i dodatkowa kasa. Nowy rok i kolejny nawał obowiązków awans i coraz mniej czasu. I dobrze, nie ma czasu myslec o głupotach.
Jak narazie wiekszosc planow idzie po mojej mysli. Nie siedziec w miejscu.

Kilka spraw do zalatwienia krotkoterminowych - dlugoterminowych - owszem z lenistwa. Nie chce mi sie nie mam czasu i sily. Zle postawiona diagnoza sprzed kilku lat rozwala mi kregoslup. Swietnie. Brak wiekszych postepow w leczeniu taryczy, super. Zyc nie umierac. Sluzba zdrowia do dupy. Polityka do dupy. Ten kraj wymaga albo szybkiej poprawy albo unicestwienia i narodzin od nowa. Ani w lewo ani w prawo. Jest jak jest.

Coraz wiecej starych twarzy, starych znajomych widac na ulicy, to chyba przez wiosne. Wylaza jak szczury z kanału. Ludzie gramola sie do autobusow, grzebia jak muchy w smole, 15- dzewki jak spod latarni otaczaja dzielnice. Syf, chyba w wirze wlasnych spraw nie zauwazylam tego co ogladac mozna ot tak za oknem. Przebudzenie z zimowego snu.

Powrot do zywych i widocznych. Dziwne sny, szalone wiry i koszmary zaden strach juz nie podnieca jak kiedys. Gdy nie ma odskoczni wszystko robi sie mdle. Dobrze, ze drzewa sie zielenia i morze mimo, ze syfiace powoli zacznie nabierac dla siebie wlasciwych barw. I ja tez. Znow nabieram tych wlasciwych dla siebie barw.

Z pozdrowieniami HTPT I ULR icon_biggrin Ha! ile to juz lat... icon_wink [/size]


(Cały wpis)
Komentarze: 5
Pożar morza...
Opublikowany: 27.07.2010, 21:59:51. Kategoria: kategoria dnia powszedniego.
[size=tiny]I znów miałam dłuższa przerwę w pisaniu. Nadmiar obowiązków nieraz sprawia, że czasu jest mniej o co najmniej 24 godziny.
Choć zaglądam tu codziennie, mniej piszę ale czujne oko patrzy :).
Lipiec zleciał jak z bicza strzelił. Kilka dni pracy, sobota na plaży i poparzenie. Masakra. Widmo szpitala mnie przeraziło. Leżeniem odłogiem na brzuchu przez półtora tygodnia, sprawiło, że odpoczęłam od pracy. Później 5 dni urlopu i powrót do kieratu. Nie wiem w co ręce włożyć, tyle jest pracy. Chętnie bym rzuciła to w cholerę i zajęła się tym co lubię. Ale czasy mamy trudne nieprzerwanie odkąd żyję, wiec trzeba mieć coś robić.
W redakcji zajebiście icon_biggrin
Mimo, że jestem niewyspana, mam masę pracy i poza pracą w banku w domu siedzę przy kompie drugie tyle godzin, to lubię to zmęczenie. Całe siedem dni na pełnych obrotach. Pisać pisać pisać rozmawiać rozmawiać rozmawiać. Wszystko to przynosi tyle satysfakcji. Niesamowite!.

Co prawda życie prywatne cierpi nieco z braku czasu, ale... właśnie. Myślałam, że mam coś. A tu nagle to jest coraz dalej i to z mojej winy. Bo ja już nie wiem. Nie wiem czy dobrze robię. Czy to tak właśnie dalej powinno iść. A jeśli to co jest za ostrym zakrętem jest dla mnie ? Nie wiem, a może będzie bezpieczniej nic nie robić. Wiele do stracenia i wiele do zyskania. Szlag by to trafił. Zawsze jakieś gówno musi się zrobić. Zresztą... 2 tygodnie i będzie jasne. Albo na przód, albo zostaje.

[i]"We łbie pożar morza!"[/i]

I się zawiesiłam. icon_lol
No to może skończę na dziś.
[/size]
(Cały wpis)
Komentarze: 0

    123456789101112131415161727   >


panel użytkownika

Witaj przybyszu

Rejestracja jest całkowicie niezobowiązująca i umożliwia dostęp do wszystkich obszarów tej strony.
Dołącz do Nas!
Użytkownik:


Hasło:


Zapamiętaj mnie

Użytkownicy:  Użytkownicy:
Ostatni:  Nowy dzisiaj: 51
Ostatni:  Nowy wczoraj: 111
Ostatni:  Razem: 51077
Ostatni:  Ostatni:
Fricksx7
Użytkownicy:  Online
Użytkownicy:  Użytkownicy: 0
Gości:  Gości: 25
Razem:  Razem: 25
Użytkownicy:  Użytkownicy online
Brak użytkowników online

urodziny

Urodzony(a)25 maj

- niepoprawny (30 lat) male
- Aniolek (31 lat) female
- limka (35 lat) male

nasze quizy

zobacz wyniki

nasze dowcipy

  · Ciekawy
  · Seks na 2 ręce;)
  · czym stuka chleb w piecu?
  · Dziadek
  · dziadek

nasi najlepsi gracze :-)

1: Baśka (233)
2: lukasz25 (219)
3: Hefaren (122)
4: a-psik (113)
5: legionnaire (102)

Pokaż im, kto tu rządzi!
Zobacz najlepszych graczy...

nasz pokój gier

Tiles


1. Małgorzata0001: 1,414
2. Baśka: 1,223
3. magnola: 1,206

Wybierz sobie grę!
Otwarty Portal Monaru